piątek, 28 lutego 2014

She will be loved 4

Amber

Normalnie jakbym nie mogła z dwulatką zostać w hotelu tylko muszą nas ciągać po skoczniach. Tak więc,wiatr szaleje nie miłosierny ale cóż poradzić.Siedzę sobie w domku Austriaków jak na razie i próbuję uśpić marudną od samego rana Lily. Nie jest to jednak łatwe zadanie, gdyż cały czas się tu ktoś kręci trzaskając głośno drzwiami. Moja obecność wywołała nie małą sensację wśród skoczków. Jak mała już uśnie wyjdę trochę na zewnątrz obejrzeć choć część konkursu drużynowego i pokibicuje trochę swoim. 
-Lily uśnij troszeczkę-szepnęłam do blondyneczki. Leżała w wózku i ssała smoczka i patrzyła na mnie tym mądrym dziecięcym wzrokiem. Wczorajsza podróż ją tak zmęczyła, choć większość z niej przespała, zresztą jak ja sama. Mam tylko nadzieję,że kolejne podróże będą samolotem, przede wszystkim jest szybciej i wygodniej.  Kiedy powieki małej na dobre opadają, przestawiam wózek w jak najdalszy kąt pokoju i kładę koło jej buźki elektroniczną nianię. Nakładając na siebie kurtkę podobną do tej którą nosi reszta teamu wychodzę z domku cicho zamykając za sobą drzwi.Dookoła kręci się niesamowicie dużo ludzi, skoczkowie którzy nie znaleźli miejsca w drużynówce, osoby ze sztabu. O i jest nawet Pan z kamerą! O szkoda tylko,że kręci się koło mnie i często pokazuje moją czerwoną z zimna twarz na telebimie. Tak w ógóle to kto by pomyślał,że skoczkowi są tak sympatycznymi ludźmi i uśmiechają się do każdej napotkanej osoby ? Nawet jeżeli to ma znak rozpoznawczy w postaci kurtki co zwiastuje,że trzyma z rywalami ? Tylko chyba nikt ich nie nauczył,że nie ładnie jest plotkować. Spiker zwiastuje,że Austria zajmuje nadal szóste miejsce i nie ma szans na to,że ulegnie to zmianie. Czyli innym słowami dupa. Ojciec tam na wierzy stoi cały czerwony, co komicznie wygląda. Dobrze,że nie wypchnął stamtąd nikogo.
-A gdzie masz czapkę ?-doskakuje do mnie nie wiadomo skąd Thomas i nakłada na głowę to swoją śmieszną czapkę z Redbulla, a potem obejmuje w pasie i całuje w policzek. Wszystko było by fajnie, bo polubiłam chłopaka i sama się zgodziłam kiedy zapytał czy może mnie po przyjacielsku całować ale nie w obecności kamer.
-Oj Thomas-zaśmiałam się.
-Zaraz Gregor do Ciebie przyjdzie-zaśmiał się-cały czas nawija tylko o Tobie.
-Przestań się ze mnie zgrywać-syknęłam kopiąc go w piszczel co skiwtował tylko głośnym śmiechem.
-Taka prawda, wpadłaś mu młoda w oko, tylko wiedz,że Gregor....ma parę nie pozałatwianych spraw-poklepał mnie po głowie i odszedł kiedy zobaczył zbliżającego się kolegę z drużyny.Tamten też już ubrany w czerwoną kurtkę podszedł do mnie i jak starszy kolega musnął zimny policzek czerwonym wargami.
-Widziałaś mój skok ?-stanął sobie przede mną zasłaniając mi widoki. Przede mną rozgrzewała się grupka bardzo młodych i przystojnych Niemców!
-Musisz mi wybaczyć ale nie-zaśmiałam się-obowiązki głuptasie, przed momentem wyszłam.
Spojrzał na mnie mrużąc oczy i chyba nad czymś się zastanawiał starając się być poważny. Jednak ja widząc jego minę,wybuchnęłam jeszcze większym śmiechem, zwracając na siebie uwagę skoczków stojących obok. Schliri machnął ręką, co miało chyba znaczyć,że nic ciekawego się tu nie dzieje.
-Tym razem Ci wybaczam-objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie-ale na drugi raz czeka Cię nauczka.
-Oj Gregor, skoro jesteście szóści to chyba nie było rewelacji-zakpiłam i ze śmiechem uciekałam przed nim do domku. 

Thomas

Spoglądając przez szybę obserwowałem śmiejącą się Amber i Gregora.  Znam ją niecały tydzień a już czuję,że może być kimś ważnym w moim życiu, tyle że bardziej ciągnie ją do mojego młodszego przyjaciela. Zobaczę jak rozwija się sytuacja między nimi a interweniować będę wtedy kiedy młodemu podwinie się noga. A na pewno się podwinie, w końcu jest jeszcze Sandra, a ona sobie go tak szybko nie odpuści ? Lily jeszcze sobie śpi, do domku schodzą się pomału pozostali po trzeba w końcu zabierać się do hotelu.
-Thomas ratuj-ze impetem przez otwrte drzwi wleciała roześmiana Pointner i schowała się za moimi plecami. Zaraz za nią wbiegł czerwony Gregor, jak domyślam się ze złości.
-I tak Cię dorwę-syknął w jej kierunku grożąc palce i zmniejszając coraz bardziej odległość-wieczność nie będziesz się kryła za Gwiazdą.
Czy on musiał używać już mojej dawno zapomnianej ksywki ? Dzięki krasnalu!
-Co Ci zrobiła ?-spytałem odsuwając się do tyłu przez to,że ciągnęła mnie za bluzę.
-Zasugerowałam delikatnie,że nie umie skakać-odpowiedziała spokojnie Amber.
-A to w takim razie, Gregor jest Twoja-odsunąłem się od niej. W dwóch krokach podszedł do niej, chwycił w pasie i przerzucił sobie przez ramię. 
-Jakby co to się z którąś z drużyn zabierzemy-krzyknął zanim wyszedł. Szkoda tylko,że jego krzyk oraz trzask drzwiami obudził Księżniczkę.

Gregor

Wjechała mi na ambicję młoda Pointnerówana. Oj wjechała, takich rzeczy się nie daruję. A Thomas dobrze wie,że w takiej sytuacji też bym mu oddał zdrajczynię. Tak więc idę sobie pomiędzy oświetlonymi domkami, skoki jeszcze się nie skończył, skacze chyba ostania trójka.  Nie zwracam uwagi na to,że Amber uderza w moje plecy i piszcz. No cóż ona działa tylko na swoją niekorzyść a nie moją. Mijam po drodze kilku zaprzyjaźnionych skoczków z innych ekip, którzy ze zdziwieniem na mnie patrzą.
-Gregor postaw mnie na ziemi-krzyk blondynki dzwoni mi w uszach. Ma parę w płucach.  Jak poprosiła tak też zrobiłem. Tyle,że nie postawiłem jej dosłownie na ziemi, tylko rzuciłem w dużą zaspę śniegu.
-Ty podły dupku!-zerwała się na równe nogi chyba zbyt szybko bo znów klapnęła tyłkiem w śnieg-ja tylko żartowałam a Ty co ?!
Wyciągnąłem w jej kierunku dłoń i chciałem pomóc wstać jednak obrzuciła mnie jeszcze groźniejszym spojrzeniem, bez mojej pomocy się podniosła, otrzepała ze śniegu i ze spuszczoną głową wróciła do domku.
-No to sobie przerąbałeś Gregor-poklepał mnie po ramieniu Morgi.
Serio ? Jakbym sam tego nie wiedział, blondynie. Widząc Pointnera machającego na nas obydwoje kierujemy się w jego kierunku by pojechać z powrotem do hotelu. Chciałem usiąść koło Amber i przeprosić ją za swoje szczeniackie zachowanie. Myślałem,że odbierze to jako żart a nie weźmie na poważenie. Jednak miejsce koło niej było zajęte fotelikiem Lily. Pointner bawiła się swoim aparatem. A ja nadal w myślach wyzywałem się od najgorszych, bo w końcu byłem skończonym debilem.

Amber

Hotelowy zegarek wskazywał parę minut po dwudziestej drugiej. Lily spała już na swojej połowie ogromnego łóżka. Z powodu braku w tym hotelu tak zwanych pokoi "rodzinnych" , ja i małą miałyśmy do dyspozycji jedno wielkie małżeńskie łoże. Kiedy my wysypiałyśmy się jak królowe, reszta musiała pocieszyć je jedno osobówkami. Kiedy upewniłam się,że mała śpi i na pewno się nie obudzi, w końcu mogłam udać się pod prysznic. Gregor potraktował mnie jak dziecko, więc tak też się będę zachowywać, jak dzieciak! Bo kto to widział, odstawiać takie cyrki z powodu głupiego żartu ? Sztywniak z niego i tyle.Ciepłe strumienie wody pieściły moją skórę. Od samego rana po prostu był mi potrzebny gorący prysznic. Teraz tylko się położę i zasnę bez żadnego problemu. W swoje odświeżone ciało wtarłam czekoladowy balsam i nałożyłam majtki które zakryła przyduża koszulka. Włosy związałam w wysokiego koka i byłam gotowa do snu. Po cichu zamknęłam drzwi od łazienki.
-Tak myślałem,że nie każesz na siebie czekać-podskoczyłam i przyłożyłam sobie dłoń do ust żeby nie pisnąć kiedy w ciemności dostrzegłam zarys twarzy Gregora.
-Co Ty tu robisz ?-spytałam cicho-idź do siebie spać.
-Póki mi nie wybaczysz nie wyjdę-zagroził wcale się ode mnie nie odsuwając. Moje plecy już dotykały łazienkowych drzwi a on nadal stał tak blisko mnie.
-Nie wygłupiaj się Greogr, mówię serio jestem zmęczona i chcę spać.
-Wygłupić się mogę teraz.
I nie wiem nawet kiedy. Nie wiem jak. Ale podszedł do mnie, przyciskając mnie swoim ciałem jeszcze bardziej do drzwi. Moja twarz owiał jego słodki oddech. Nie wiem jak to się stało. Ale wiem,że Gregor całuje świetnie i mogło by to być moje codzienne zajęcie.


Przewiduję z 10 części ? 
Dziękuję All za to,że poświęcasz swój czas i czytasz to oraz zostawiasz po sobie ślad :) <3 
Przepraszam za błędy. 

1 komentarz:

  1. coś jest nie halo, bo na mojej liście najnowszych postów z różnych blogów, nie pokazują się Twoje :(
    a tak poza tym to mi za nic nie dziękuj, tylko pisz, bo ja tu umieram z ciekawości!
    Gregor nie jest fajny ... za ten śnieg gotowa byłam zabić, przysięgam!
    A Thomas? Zamiast jej bronić przed tym dupkiem, to ją tak po prostu mu oddał! No ja nie mogę! Co z tymi facetami?!
    ;D jakie zaangażowanie ;D
    Dodawaj kolejny jak najszybciej!!!
    10 części? Dla mnie może być i 20 ;D

    OdpowiedzUsuń