poniedziałek, 3 marca 2014

She will be loved 5

 Muzyczka

Amber

Na śniadanie wstałam wcześniej niż pozostała część Teamu żeby uniknąć niepotrzebnego spotkania Gregora. Nie mam pojęcia jak zachowam się podczas spotkania z nim. Bo nie mogę obiecać,że się na niego nie rzucę. Teraz po lekkim śniadaniu, siedziałam na łóżku i robiłam zdjęcia bawiącej się lalkami Lily. Ubrałam ją w ciepłe getry i biały sweterek. Sama byłam ubrana podobnie tyle,że ja włosy miałam spięte w wysokiego koka a ona zaplecione dwa warkoczyki.
-A moje Księżniczki nie idą na śniadanie ?-do pokoju bez pukania wszedł Morgi. Podszedł i usiadł obok swojej córki odrywając ją od zabawy, tym samym pozbawiając mnie modelki.
-My już po śniadaniu-odpowiedziałam robiąc mu zdjęcie z zaskoczenia. Zaczął robić głupie miny, co spowodowało śmiech małej. Ten Blondyn mnie rozbrajał.
-Wyspałaś się ?-przyjrzał mi się podejrzliwie.
Nie, nie wyspałam się bo przez całą noc myślałam o ustach Twojego przyjaciela!
-Trochę-skłamałam-Thomas co miałeś namyśli, mówiąc,że Gregor ma parę niepozałatwianych spraw ? 
-Wpadł Ci w oko, Gregor ?-zaśmiał się.
-Lubię go tylko tyle.
-Jeżeli Gregor będzie chciał to sam Ci powie o co chodzi. Wiedz tylko,że nie pozwolę Cię nikomu skrzywdzić, okej ?-objął mnie ramieniem.
-Wiesz,że jakby teraz ktoś wszedł wziąłby nas za rodzinkę ?-zaśmiałam się.
-Za bardzo szczęśliwą rodzinkę-złożył na moim policzku mokry pocałunek a potem pocałował w czoło Lily.


-Cześć,możemy ?-w drzwiach pokoju dostrzegłam sylwetki wszystkich skoczków. Wszystkich oprócz Gregora i Thomasa. Ten pierwszy nie mam pojęcia co porabiał, natomiast ten drugi zabrał Lily do jakiejś tam swojej rodziny i wrócę jutro po południu.
-Skoro musicie-wyprostowałam się i odłożyłam laptopa na bok-co was do mnie sprowadza ?
-No...bo my chcielibyśmy się Ciebie zapytać...-jąkał się Stefan
-Boże Kraft ale z Ciebie debil-udrzył go Michael-pójdziesz z nami na imprezę ? tutaj w hotelowej dyskotece ?
-Nie wiem czy ojciec się zgodzi-liczyłam na to,żeby nie wyraził na to zgody.
-Szczerze, to on już się zgodził więc raczej nie masz wyjścia-zaśmiał się Kofler zostawiając mnie bez żadnej drogi do ucieczki.
-Zresztą ? Mała impreza jeszcze nikogo chyba nie zabiła ?-zaśmiałam się. Aż serduszko się rozczulało kiedy patrzyło się na naprawdę zadowolone mordki tych przystojniaków. 

Gregor

Ostatni raz poprawiłem włosy. Czarne spodnie, biała koszula o rozpiętymi dwoma ostatnimi guzikami, i Gregor gotowy na podbój klubu.
-Schliri możesz się pośpieszyć ?-ponaglał mnie Michael z którym dzieliłem pokój-jeszcze musimy iść po Amber.
Na samo imię blondynki, miałem przed oczami obraz z wczorajszej nocy. Przysięgam,że gdyby nie moja wyćwiczona wstrzemięźliwość i śpiąca Lily na łóżku wszystko skończyło by się inaczej. Na pewno nie tak.
-To na co czekasz ?-szturchnąłem go w ramię-wiesz Ty idź po resztę a ja z nią dojdę.
Niechętnie wykonał moją prośbę. Ostatni raz poprawiłem swoją idealną fryzurę i wszedłem bez pukania do pokoju Pointner. To będzie noc. Omal nie zgubiłem szczęki kiedy zobaczyłem jej długie, odsłonięte nogi. Święcący czarny kawałek materiału zakrywał jej tyłek a plecy również pozostawały odkryte. Ewidentnie stała i męczyła się z zapięciem złotego łańcuszka. Kiedy tylko otrząsnąłem się z szoku. Jak na prawdziwego faceta przystało, podszedłem i zapiąłem na jej szyi biżuterię.
-Wyglądasz olśniewająco-obejmuję ją w pasie, pragnąc by była jeszcze bliżej mnie.
-Gregor-szepce cicho. Składam delikatny pocałunek na jej odkrytej szyi i odnajduję dłoń.
-Chodź, będą nas szukać-ciągnę ją w kierunku drzwi. Teraz mam okazję przyjrzeć się jej wyglądowi z bliska. W sukienkach wygląda znacznie lepiej niż w spodniach. Jest śliczna. Jest śliczna i musi być moja.

Amber

Ci Niemcy puszczają naprawdę świetną muzykę. Siedzę sobie jako jedyna kobieta w loży wypełnionej samymi mężczyznami. Jak się okazało, imprezujemy dzisiaj w towarzystwie Polaków i Niemców. Gregor oczywiście siedzi obok mnie, trzymając mnie mocno za dłoń. Kiedy tylko spoglądam w te jego błyszczące brązowe oczy, mam wrażenie że serce wyskoczy mi zaraz z piersi. Kończyłam pić już trzeciego drinka i szczerze powiedziawszy zaczynało mi już powoli szumieć w głowie.
-Chodź potańczyć-szepnęłam Gregorowi do ucha. Spełnił moją prośbę i już po chwili byliśmy na parkiecie. Wyginałam się przy nim, śmiałam. Czułam się po prostu swobodnie. Kiedy tylko muzyka zmieniła się na wolniejszą, co oczywiście strasznie mnie cieszyło mogłam cieszyć się bliższą obecnością Gregora.
-Większość pożera Cię wzrokiem-szepnął mi do ucha. Zaśmiałam się wtulając jeszcze bardziej w niego.
-Ty też ?-spytałam zadziornie kreśląc wzorki palcem na jego koszuli.
-Ze mną na czele.
Nie mam pojęcia co mną dzisiaj kierowało. Czy to samo co nim wczoraj ? Na pewno nie było to wina alkoholu krążącego w moich żyłach. Dzięki butą na obcasie, nie musiałam się wcale wysoko wspinać by dosięgnąć ust Gregora. Całował mnie zachłannie ale nadal starał się zachować wczorajszą delikatność.
-Chodź stąd-szepnęłam między pocałunkami a potem dotrzymywałam już mu kroku aż do drzwi mojego hotelowego pokoju.

All łap, pisany w przerwach potarzania matematyki przed próbna maturą :) Mam nadzieję,że się podoba i przepraszam za błędy :)

4 komentarze:

  1. To już?! O.o Przerwać w takim momencie?! No wiem, że matura, ale to już jest po prostu zbrodnia! Ty okrutna ...

    Rozdział (rozdział? czy jakaś część? :D) oczywiście świetny. Zamierzam trzymać Thomasa za słowo! Chociaż po tym jak ostatnio bronił Amber, niczego spektakularnego się raczej nie spodziewam :/

    A Gregor? Niech on się tak nie rozpędza! ;D i niech nie zapomina, że ma jeszcze pewne niepozałatwiane sprawy ... ;D tam w dialogu między Thomasem i Amber w pierwszym akapicie, jest chyba błąd - niepozałatwiane, pisze się chyba razem, nie? :/

    Napisz dobrze tą próbną maturę, a potem od razu dodawaj kolejny, bo umrę z ciekawości!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thomas przecież nie powiedział jeszcze ostatniego słowa przecież. A Gregor to po prostu w gorącej wodzie kąpany i tyle, taki szybki bill z niego ;)

      Napiszę dobrze ta piekielną matematykę jutro i wracam do mojego kochanego bloggerowego świata. :)

      Krótki,żeby było ich więcej i bardziej efektownych :D

      Nie umieraj mi tutaj! :)

      Usuń
  2. Mam dzisiaj urodziny i dlatego jako Twoja wierna czytelniczka, oczekuję jakiegoś MEGAdługiego rozdziału! ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. TO JEST BOSKIE!! Nie spotkałam się jeszcze z blogiem o sportowcach, ale ten twój pomysł jest zarąbisty. Chyba zostanę Twoją drugą wierną czytelniczką :D :D

    OdpowiedzUsuń