Siedziała na kanapie we własnym mieszkaniu i w końcu mogła odpocząć. Upragniony wolny dzień od pracy postanowiła spędzić na leniuchowaniu. Upierdliwy współlokator wreszcie dziś wyjeżdża do tego swojego Spalskiego lasu, i nie będzie go przez całe dwa tygodnie. Żyć nie umierać. W sumie Bartek nie był taki zły, sprzątał sam po sobie, zdarzało się,że zrobił śniadanie. I tak większość czasu spędzał za granicą niż w Polsce. Tak, trzeba przyznać,że Bartek choć zazwyczaj denerwujący ma swoje ludzkie przebłyski.
-Siemka muchomorku!
I trzask drzwi wejściowych oznacza jego ponowne pojawienie. Znosił swoje walizki do samochodu i wybrał się jeszcze po parę brakujących rzeczy i wrócił głośno dając o tym znak.
-Siemson żwirku.
Marcelina skończyła chuchać i dmuchać na swoje pazury który zmieniły kolor ze wściekle czerwonego na jaskrawą żółć. Kurek usiadł obok przyjaciółki zgarniając z kuchni butelkę wody.
-Zbieraj dupsko-szturchnął ją w bok.
-Nie będę Cię żegnać, bo i tak niedługo znów tu wrócisz-oddała mu dwa razy mocniej ale on i tak się tym zbytnio nie przejął. I w takich właśnie chwilach go nie znosiła.
-Albo idziesz się przebrać albo zaciągnę Cię do auta w tym szerokim i całkiem nie wyjściowym dresie i w takim stanie wywiozę do Spały, a uwierz mi na słowo, że nie wyglądasz za dobrze.
Kurek zaśmiał się widząc minę Leli szkoda,że nie miał przy sobie aparatu.
-Nie mam ochoty a poza tym jutro idę do roboty, Kurczak.
-Masz urlop, dwa tygodnie.
Pokręciła głową. No tak, przecież to całkiem w jego stylu. Masz, od tak. Ona miesiącami musi błagać o choćby jeden dzień a on pstryknie palcem i ma już dwa tygodnie.
-Wiedziałaś,że córka Twojego prezesa to moja fanka ?-oparł się o szafę kiedy pakowała kolejne szorty do walizki.
-Serio ?
Ameryki to on nie odkrył. Odkąd ta gówniara dowiedziała się o jakichkolwiek powiązaniach z siatkarzami a już szczególnie z Kurkiem, właziła jej prawe do tyłka bylebyś go z nią zapoznała. Głupia, rozkapryszona i rozpieszczona smarkula.
-No, musiałem jej obiecać autografy od całej reprezentacji w zamian twojego urlopu-zaśmiał się-no i karnet na mecze Skry na najbliższy sezon.
-Kurek ona śpi na kasie, te karnetu to dla niej pikuś-prychnęła pod nosem, starając się domknąć walizkę-możesz mi powiedzieć po cholerę ja w tej Spale ?
-No bo Szampon się stęsknił, i Winiar też. A nawet Kłos i Wrona.
-Nie pieprz mi tu głupot, z tymi dwoma ostatnimi widuję się prawie codziennie biorąc pod uwagę fakt,że jeden z nich mieszka piętro wyżej a oni żyć bez siebie nie mogą.
-No dobra, to wina Ignaczaka i Nowakowskiego-prychnął zabierając walizkę a jej pozostawiając tylko mały kuferek z kosmetykami i aparat.
-Nie zwalaj na nich, też ich widzę częściej niż Ciebie, przyznaj się,że to Ty pragniesz mojej obecności-zaśmiała się.Bartek prychnął tylko pod nosem i otworzył jej drzwi od strony pasażera mrucząc ciche no chyba Ty i we dwójkę, słuchając radia i głośno śpiewając ruszyli w podróż. Droga Spało, Marcelina Hyż nadchodzi!
Bartek jeździ jak idiota. Trzy razy, tyle razy im się upiekło przed złapaniem na piękną kamerkę policjantów. Raz udawali,że jadą do szpitala, bo jak poinformował policjantów żonę bardzo boli, a to dopiero trzeci miesiąc. I puścili go bez żadnego mandatu czy innego upomnienia. A teraz kiedy byli już pod ośrodkiem mogła w spokoju odetchnąć,że dojechała tam cała i zdrowa.
-Żono pozwól-Kurek wyciągnął w jej stronę rękę i wybuchnął głośnym śmiechem.
-Współczuję twojej przyszłej żonie,Kurek.
Wysiadała z samochodu. Zabrała swoją walizkę, bo Kuraś miał swoich aż dwie i musiała radzić sobie sama.Oczywiście nie zbyt długo musiała się męczyć bo zaraz z ośrodka wyszedł stęskniony za swoim najlepszym przyjacielem Pit oraz reszta tych wielkoludów.
-No nie wierzę-Kłos i Wrona od razu rzucili się na nią jakby nie widzieli jej z dziesięć lat.
-Jak Ci się ja udało do tego Kuraś namówić ?-Igła od razu włączył swoją kamerę i najechał na przyjmującego.
-No wiesz, ma się ten urok osobisty-Kurek postawił walizki na ziemi i puścił jej oczko. Marcelina wywróciła tylko oczami i wyrwała się z uścisku Andrzeja.
-W takim razie witamy naszą nową panią fizjoterapeutkę na pokładzie-Igła głośno się zaśmiał a Kurek tylko cicho jęknął,specjalnie nie zerkając na Marcelinę która w myślach wymyślała już setki nieprzyjemnych tortur.
-Oho...to może my was zostawimy samych-Winiar pierwszy ogarnął kolegów widząc mierzącą wzrokiem Lele każdego z nich po kolei. Wszyscy słusznie ruszyli za Michałem nawet Kurek, ten jednak został zatrzymamy przez blondynkę która szarpnęła go za bluzkę.
-Coś ty kurwa wymyślił ?-założyła ręce na piersi i staneła przed nim wyprostowana jak struna.
-Ujebię mu ten jęzor, przysięgam-Bartek zaklinał starszego kolegę który wystawił go na pożarcie.
-Kurek co Ty znów wymyśliłeś co ?
-Ja tylko chcę żebyś pracowała w swoim zawodzie! Przecież ty też tego chcesz.
Bartek znał ją za dobrze i za długo by zaprzeczała faktom. Była fizjoterapeutką,miała skończona studia posiadała odpowiednie kwalifikacje a mimo to siedziała za biurkiem po osiem godzin dziennie.
-Przecież wiesz,że nie mogę-jęknęła siadając na jednej z walizek-tą robotę załatwił mi ojciec, nie mogę jej tak zostawić.
-Lele, może czas żebyś się mu przeciwstawiła ?
-Dobrze to tylko sezon reprezentacyjny, a co niby później ? O tym już nie pomyślałeś!
-I tu się kochana mylisz, wszystko mam zaplanowane, potem lecisz ze mną do Włoch, tam też tylko musisz złożyć jeden podpis i gotowe.
-Jesteś niepoprawnym optymistom Kurek.
-Powinnaś mi dziękować, Twój szef był obleśny! Nie to co my tutaj-zaśmiał się przytulając Mareclinę.
-Zemszczę się jak tylko wylądujesz na łóżeczku.
Siedziała na podłodze pod drabinkami i obserwowała trening chłopków. Stefan coś cały czas z nimi konsultował a Olo terrorysta rozmawiał z doktorkiem na temat nowinek medycznych. Siedziała i bawiła się telefonem grając w swojego Pieszczuszka. Tak miała dwadzieścia parę lat i zainstalowanego poo na swoim iphonie. Miała też insta i twittera i oczywiście fejsa. Nie masz fejsa-nie istniejesz. Nawet nie zauważyła kiedy chłopaki skończyli grać a ją swoją obecnością zaszczycił Winiar, Szampon oraz Kuraś z Cichym. Dało się ich wyczuć po zapachu.
-Śmierdzicie.
No tak, to powiedzieć mogła tylko Marcelina. Piąty dzień siedziała już w Spale.
-No co Ty ?-Kurek klapnął naprzeciwko niej. Uśmiechnęła się do niego,a to tylko dlatego,że za nim Wrona i Kłos robili do niej głupie miny.
-Idioci-wymruczała ledwo łapiąc powietrze-który dzisiaj pierwszy ?-spytała widząc prawie wszystkich którzy przypisani byli do niej.
-W każdym bądź razie ja ostatni-wyrwał się pierwszy Kurek.
-W takim razie zapraszam was tak jak ostatnio, tylko wcześniej się wykąpcie.
Zaśmiała się i poszła wszystko przygotować do pokoju na przybycie chłopaków.
Każdemu poświeciła po 25 minut aż przyszła pora na ostatniego. Kurek oczywiście punktualny jak w zegarku zjawił się w jej pokoju a zarazem gabinecie fizjoterapeuty. Usiadł na fotelu i pozwolił jej chwilę odsapnąć.
-Co jest między tobą a Mariuszem ?-Kurek ściągnął koszulkę ukazując swój idealnie wyrzeźbiony tors.
-Nic, Kurek-skłamała ewidentnie skłamała. Widok Wlazłego wcale jej nie ucieszył. Choć mieszkała w Bełchatowie to nie spotykała go często, unikała meczy Skry i między innym dlatego wcześniej nie zajęła się fizjoterapią. Widok Mariusza sprawiał jej niewyobrażalny ból.
-Gdybym wtedy nie wyjechał do Rosji-Kurek stanął przed nią i złapał za ramiona-mogę Cię tylko przeprosić Maleńka.
-Nie musisz Bartek-przytuliła się do jego ciepłego ciała-kiedyś Ci wszystko opowiem, obiecuję. A teraz się kładź i pozwól mi działać.
Nie mam pojęcia nad nazwą więc na razie będzie ona wyglądała tak jak u góry :)
Koooooooooooocham to! I uczyniłaś to co nigdy miało się nie stać. Jakoś mnie nie ciągło do opowiadań z siatką.
OdpowiedzUsuńTak więc, czytam bo już wiem co będzie w dwójce :D
Fajna ta Marcela, i Kurek też. A na Kłosa mam faze :D
Ale nie wiem o co chodzi z tym Wroną... NADAL! I w #2 też się nie dowiem. Nie trzymaj mnie w tej niepewności :D
Insta, twittera i fejsa jak owa bohaterka również posiadam, i wybacz za ten bezsensowny komentarz :D
Buziaki!
Bez sensowyny bo z telefonu a nie lubię pisać bez słownika t9 :) Już idę się poprawić ;D
UsuńZ Wronką ? Chyba z Wlazłym, bo Wronka to Wronka.
Dłuuugo Cię nie będę trzymać w niepewności, ;D
Ja też mam knota na wszystkich tych serwisach :)
Buzzzzziaki xx
No tak! Wlazły... Jejku! Co ja wymyśliłam z tym Wroną !?
UsuńJuż to kocham! <3
OdpowiedzUsuńJa też chcę wiedzieć co łączyło Maję z Mariuszem, i to szybko!