sobota, 14 czerwca 2014

#4

Polska reprezentacja była nie do pokonania. Szli jak burza i jedyny co to tracili set a może nawet dwa ale wygrywali. Reprezentacja jeszcze nigdy nie była taka silna jak teraz. Marcelina siedziała przed Spalskim ośrodkiem i czekała na Bartka. Każdy z nich dostał parę dni wolnego i mogli wrócić do domów. Oczywiście Marcela nie pokaże się w rodzinnym domu gdyż tatuś już zdążył do niej zadzwonić i poinformować,że nigdy już nie pomoże jedynaczce. Za bardzo się tym nie przejęła. Nie pierwszy i nie ostatni raz zawiodła ojca.
-Rozwodzę się-nie musiała podnosić wzroku by wiedzieć kto przed nią stoi. Mariusz.
-Słyszałam to już.
Podczas ostatniego meczu stwierdziła,że nie ma sensu udawać,że on nie istnieje. W końcu jeszcze trochę będą musieli spędzić czasu w swoim towarzystwie.
-Teraz już definitywnie.
-Wtedy też.
-Marcela, przecież byliśmy szczęśliwi.
Byli szczęśliwi. Owszem.

Wróciła z bardzo długich zakupów.W mieszkaniu było cicho i pusto co oznaczało,że Mariusz wyszedł gdzieś z chłopakami. Zostawiła zakupy w sypialni, zmieniła wyjściowe ubranie na luźny dres i jak kłoda rzuciła się na kanapę w salonie. Zakupy strasznie ją wymęczył zwłaszcza,że partnerka Kłosa sama nie wiedziała co chce kupić. Nie pamiętała nawet kiedy zasnęła zwinięta w kłębek na kanapie, ale kiedy się obudziła na dworze było ciemno. Na dodatek nie leżała na kanapie a łóżku przykryta ulubionym kocykiem, a po drugiej stronie siedział Mariusz.
-Obudziłaś się już ?-spojrzał na nią przechylając głowę
-Chyba tak-przeciągnęła się na łóżku jak kocica.
-To proszę iść założyć tą seksowną sukienkę o której mówiła Ola-pocałował ją czule-zrobić się na bóstwo i wychodzimy. 
-A powiesz mi chociaż gdzie ?-wcale nie chciała uwalniać się z jego ramion. 
-A to nie mogę już zrobić swojej dziewczynie niespodzianki ? -mruknął prosto w jej usta-chociaż perspektywa pozostania w łóżku jest bardziej kusząca. 

-Byliśmy.
-Więc czemu ?-spytał przysiadając obok niej na ławce.
-Bo masz żonę i dziecko.
-Rozwodzę się.
-Mariusz proszę Cię.
-Marcelina przecież wiesz,że Cie kocham.
-Mariusz.
-Nie oddam Cię bez walki, nie Kurkowi.
Pocałował ją w policzek i odszedł ciągnąc za sobą walizki do samochodu. Marcela siedziała na ławce i patrzyła jak odjeżdża w kierunku Bełchatowa. Nie czekała długo na Kurka. Szedł ze swoimi walizkami i chwiał się na boki. Zaśmiała się cicho i zaraz ruszyła za nim w stronę samochodu.
-Ojciec jest na mnie wściekły-Marcelina zaśmiała się przerywając ciszę panująca w aucie.
-O co ?
-No praktycznie zwiałam znów sprzed ołtarza-zaśmiała się wyłączając radio.
-Co zrobiłaś ?-pisnął Kurek
-No ten...ten mój obleśny szef to miał być mój mąż.
Kurek niedowierzając w to co usłyszał zjechał na pobocze i zgasił silnik. Odwrócił się w stronę Marceliny.
-Żartujesz ?
-Nie. Ojciec znalazł mi męża, on i Marcin mieli zawrzeć współpracę po ślubie.
-Wiesz coraz bardziej zaczynam się cieszyć że zacząłem znów ingerować tak w Twoje życie.

Kurczak pojechał do rodziny na weekend a ona została sama w domu. Jej nieznośny sąsiad-Kłos balował w stolicy a ona zamulała w domku. Chodziła w swoich ulubionych krótkich szortach i bluzce z kaczorem donaldem i mruczała cicho sama do siebie. No bo rozmawia się przecież z inteligentnym ludźmi. Nic nie robienie przerwało jej pukanie do drzwi. Jak był to Wrona i Włodarczyk których spławiła dziś telefonicznie to zepchnie ich ze schodów. No bo innej możliwości nie było. Winiarscy cieszyli się sobą w rodzinnym gronie, zresztą jak pozostali.Niechętnie bo niechętnie nie patrząc przez wizjer otworzyła drzwi a do jej nóg znów przytulił się małych rozmiarów człowieczek.
-Arek-pisnęła Marcela kucając przed chłopcem. Jego blond włoski zmierzwione były przez wiatr a na jasnej bluzeczce była mała plamka.
-Lelka.
-Arek gdzie masz tatę ?
Bierze Wlazłego na ręce i wchodzi do mieszkania zakluczając drzwi. 
-Gdzieś pojechał a do mamusi przyszedł ten okropny wujek.
Czyli wszystko jasne.
-Mama wie,że tu jesteś ?
-Nie. Lela troszkę mi zimno.
Nic dziwnego.Chłopiec przeszedł pół Bełchatowa w koszulce z krótkim rękawkiem. Posadziła go na kanapie w salonie i zgarniając przy okazji telefon poszła do pokoju znaleźć jakąś bluzę która by na niego pasowała.Wygrzebała jakąś za małą  i wróciła do pokoju. Nałożyła mu bluzę i podałam szklankę soku pomarańczowego. Nastawiła mu bajki i wyszła do kuchni wykręcając numer do Mariusza. Trzy sygnały i odebrał. Był w aucie.
-Arek jest u mnie.
Nie powiedziała nawet cześć.
-Jest z Pauliną.
-Siedzi u mnie w salonie, Twoja żona no cóż, ma lepsze zajęcie.
-Będę u Ciebie za 15 minut...i um dzięki Marcela.
Zdziwił ją widok jaki zastała po powrocie do pokoju.Arek spał wtulony w jedną z wielu poduszek które kiedyś kupiła z Bartkiem podczas wizyty w Ikei.Widok ten był rozczulający i łapał za serce. Żeby maluchowi było wygodniej, przeniosła go ostrożnie do pokoju na łóżko tak by go nie obudzić i czekała sama na jego ojca. Mariusz zastanawiał się czy wejść jak do siebie czy kulturalnie zapukać. Wygrała kultura.Poczekał przed drzwiami aż blondynka mu otworzy. W tych samych dresach i spiętych włosach jak to miał w zwyczaju widywać ją w Spale. Nadal seksownie.
-Arek śpi-wyjaśniła mu kiedy nie zastał synka w salonie.
-Przepraszam Cię za niego.
-To tylko dziecko-Marcelina usiadła na fotelu a Mariusz zajął miejsce na kanapie poprawiając poduszki.
-Wiem o tym-mruknął-chce dla niego jak najlepiej.
-Paulina spotyka się z Arturem-Marcelina zakryła sobie usta dłonią zdając sobie sprawę z tego co przed chwilą powiedziała.
-Wiem o tym-powiedział całkowicie spokojnie.
-Wiesz ?
-Wiem i najbardziej żałuję tego,że tak łatwo zrezygnowałem z Ciebie i dałem się jej szantażować.

Panowie i błagam nie denerwujcie mnie już tak jak wczoraj, proszę. Jestem za młoda by umrzeć na zawał xD Jeszcze nie wszystkie związki i powiązania się tu wyjaśniły ale to celowe, niedługo wszystko zacznie się wyjaśniać, pomału...więc zostało mi prosić was o cierpliwość i komentowanie ;) 

Macie pytania ? Piszcie śmiało postaram się na każde odpowiedzieć. 

4 komentarze:

  1. Nadal nie pałam sympatią do Twojego Mariusza i jakoś go nie widzę przy Marceli. Ale to nie jest powiedziane że jestem przy Kurku:)
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aghh muszę zrobić wszystko żebyś go polubiła :)

      Całuski :*

      Usuń
  2. A ja mimo wszystko lubię Mariusza i mam nadzieję, że będzie walczył o Marcelinę, tak jak zapowiadał. Bo jakoś nie pasuje mi do niej Kurek. Jako przyjaciel - tak, ale nie jako ktoś więcej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeeeest! Cieszę się,że lubisz Mariusza, też go lubię!

      Pozdrawiam xx

      Usuń