Siedziała na jednym z krzesełek obok Olka i obserwowała chłopaków którzy się rozgrzewali przed meczem ze Słowacją. Trzy pierwsze mecze we Wrocławiu poszły gładko teraz pora na zdobycie kolejnego kompletu punktów. Atmosfera panująca w drużynie była wyśmienita, trzeba było tylko pilnować kapitana żeby nie zapomniał podpisać protokołu.
-Marcela-Olek szturchnął mnie w łokieć-dzisiaj zajmiesz się tylko kostką Karola i kolanem Mariusza, okej ?
-Nie ma problemu, a co z resztą ?
-Pójdą na jakiś czas na odnowę biologiczną i powinno im wystarczyć.
-Spoko maroko-zaśmiała się głośno zwracając na siebie niepotrzebną uwagę.
Po pobycie na Słowacji, część z chłopaków dostaje zasłużone wolne, a ona wraz z resztą oraz tymi którzy dotrą do nich ze Szczyrku leci do Brazylii na pierwsze mecze Ligi Światowej. Nie będzie miała przy sobie ani Kurasia ani Winiara ani Cichego ale za to zostaje jej Kłosik i przyjeżdża Wronka. I Igła ze swoją kamerą, się zacznie zabawa. I śpiewanie Jest z nami Andrzej, jest z nami Krzysiek gdzie kurwa jest Zbyszek! A Zbyszek mając wakacje, grzeje swoją dupę na ciepłych plażach innego kontynentu. Mecz się rozpoczął. Od samego początku było bardzo nerwowo. Pierwsze dwa sety były na naszą korzyść jednak później zaczęło się coś pieprzyć. Kolejny set na konto przeciwnika. Kurek wkurzony usiadł obok przyjaciółki i oparł głowę o jej ramie.
-Dacie radę Kurek-zaczęła się rozglądać po twarzach siatkarzy na których malowała się złość,że oddali im tego jednego seta.
-A jak nie ?
-To i tak będziecie wygrani.
Dźwięk dzwonka oznaczał koniec przerwy i powrót na boisko. Zanim weszli na parkiet złożyła na policzku każdego z szóstki zawodników całusa i życzyła im powodzenia. Cały set przesiedziała mocno ściskając kciuki i nerwowo patrząc na to co tam się dzieje. Dało się słyszeć przekleństwa polskich siatkarzy. I czwarty set też poszedł na konto przeciwników. Tie-break też nie poszedł po naszej myśli ale trzeba się było pogodzić z pierwszą porażką w tym sezonie. Wcale nie skreślała ona jeszcze Polskich siatkarzy z pierwszego miejsca. Jak się można było domyśleć, w ciszy wracali do hotelu i w ciszy też się rozstali. Marcelina poinformowała Kłosa żeby przyszedł do niej za jakieś dwadzieścia minut a Mariuszowi dała godzinę. Kłos od razu wskoczył na łózko do masażu i zaczął robić zdjęcia swoim telefonem.
-Albo go schowasz albo go wyrzucę-zagroziła mu Marcelina cały czas ugniatając jego kostkę.
-Oj nie marudź-jęknął.
Mocniej ścisnęła mu nogę a on tylko pisnął jak podekscytowana czymś dwunastoletnia dziewczynka.Przegrany schował telefon znów do kieszeni spodni dresowych i leżał w spokoju podśpiewując tylko jemu znaną melodię. Narzekał, marudził, to za mocno, to za lekko, tu boli, aż w końcu zaczął ją zagadywać na temat pierścionka. Że chce kupić, że pora założyć rodzinę, tylko jak on to ma zrobić.Ta wiadomość zaowocowała hura optymizmem z jej strony ale zaraz potem Karollo dostał prosto w głowę jednym z bandaży który nawinął się pod ręką. Jak on to ma zrobić ? Tak żeby Ola się zgodziła! Marudząc coś pod nosem, jednocześnie dziękując za pomoc przy kostce, która trochę przestała już boleć, Karol opuścił pokój mijając się w drzwiach z Mariuszem.Ostatni raz dłuższą chwilę w jego obecności spędziła w swoim mieszkaniu kiedy ten przyjechał po Arka.
-Tak naprawdę to nic mi nie jest-Wlazły usiadł normalnie na kozetce-albo raczej potrzebuję rozmowy z kimś.
-Aha. Masz Winiara w pokoju-Marcelina usiadła na łóżku obok niego.
-Winiar chce mi wpierdolić, zresztą nie tylko on-mruknął Mariusz pod nosem-zresztą gdybym mógł też bym nieźle się załatwić.
-Więc zapraszam na balkon-Marcelina zgarnęła papierosy i wskazała pacem balkonowe drzwi.
Usiedli na płytkach naprzeciwko siebie, ona oparła się o barierki a on o ścianę budynku. Ona paliła, on się patrzył.
-Na początku chciałem Cię przeprosić.
-Robiłeś to już milion razy, Mariusz.
-Nigdy nie powiedziałaś,że mi wybaczasz.
-Inaczej chyba bym z Tobą nawet nie rozmawiała ?
Wlazły tylko uśmiechnął się lekko i chwycił pewnie jej nieruchomo leżącą dłoń. Nie wyrwała jej.
-Skąd wiedziałeś,że Paulina Cię znów zdradza ?-Marcelina przechyliła głowę lekko w prawo.
-Nie jestem głuchy ani ślepy, widziałem ich i tyle.
-I co teraz ?
-Papiery są już w sądzie, na miesiącach będę rozwodnikiem.
-No wiesz, siatkarz, rozwodnik, laski na to lecą-Marcelina zaśmiała się.
-Wystarczy mi jedna taka laska, tylko bardzo ją zraniłem i nie wiem co zrobić by mi wybaczyła.
-No wiesz szanse,że Ci wybaczy są marne, ale się staraj kto wie ?-Marcela wyrzuciła papierosa i podniosła się z zimnych płytek-a teraz chodź zobaczymy na wszelki wypadek to kolano-wyciągnęła w kierunku Wlazłego dłoń i razem weszli do pokoju dziewczyny.
Tak jak wszyscy podejrzewali, pozostałe dwie drużyny załatwili tak samo koncertowo jak w Polsce i już cześć z nich szykowała się do powrotu do kraju a część w tym blondynka do bardzo długiej podróży do Brazylii. Stała na lotnisku i kolejny raz ostrzegała Kurka,że ona o wszystkim się dowie co wyprawiał w mieszkaniu.
-Błagam Cię, nie wysadź go w powietrze-ostatni raz przytuliła siatkarza. Oni samolot do Polski mieli wcześniej niż oni.
-Nie denerwuj się tak Muchomorku-pocałował ją kolejny raz w policzek-wszystko będzie dobrze!
-Mam nadzieję, dobra idź bo kolejka do mnie-zaśmiała się widząc Cichego, Mariusza oraz Winiara stojących za Kurkiem.
-Macie odpocząć by skopać Włochom te seksowne tyłki-pocałował na pożegnanie każdego z nich w policzek.
-Nasze są seksowniejsze!-szturchnął ją lekko Cichy który nie był już taki Cichy.
-Tak jest!-zasalutowała. Dłużej tkwiła w uścisku Mariusza który mruknął jej na ucho Będę tęsknił i cały czas o Tobie myślał.
Ostatni raz pomachała im wszystkim i wróciła do Wronki który cały czas coś fotografował
-Zrobimy sobie selfie ?-wyciągnął już rękę z telefonem w górę i przytulił głowę do jej głowy.
-Zgłupiałeś ?-fuknęła na niego jednak nic sobie z tego nie zrobił tylko pstryknął zdjęcia jak darła na niego buzię.Zapewne kamerujący całe zdarzenie Igła opatrzył to jakimś zabawnym komentarzem o czym świadczył bardzo głośny śmiech Karola. A idźcie wy wszyscy w cholerę.
I to przepraszam bardzo był skład rezerwowy ? Wszyscy którzy śmieli tak mówić powinni teraz to wszystko odszczekać. Może i dzień wcześniej oddali cały mecz choć był on do wygrania a już w szczególności dwa pierwsze sety. Ale wszystko zostało im zapomniane po tym pięknym zwycięstwie nad Kanarkami.W Brazylii pozostanę do niedzieli a poniedziałek wyruszą do Włoch by zmierzyć się jak dotąd z niepokonanymi Włochami. Tak jak się umówili po chwili w hotelu,kiedy mieli się wszyscy odświeżyć wyruszyli wszyscy razem na zwiedzanie. Marcelina szła uwieszona na ramieniu Kłosa z którym cały czas się śmiało. Kłosik cały czas był podekscytowany rozegranym i wygranym meczem. Miał się chłopak z czego cieszyć, na boisku szło mu rewelacyjnie.
-Wiem już jak się oświadczę-pochwalił się dumnie.
-No to mów, zabierzesz Olę do Paryża i tam pod wieżą Eiffla poprosisz ją o rękę ?
-Oszalałaś ?-zaśmiał się-jak zdobędziemy tytuł Mistrza Świata poproszę ją na środek i wtedy ją spytam, full romantic.
-Wydaje mi się,że Ola wolałaby coś bardziej romantycznego.
-A Kuraś niby jak Ci się oświadczył cwaniaro, co ?-spojrzał na przyjaciółkę a dopiero potem ugryzł się w język-przepraszam Marcela.
-Nic się nie stało Kłosik.Bartek zabrał mnie na weekend do domku nad jeziorem,przyszykował kolację i w świetle księżyca poprosił mnie o rękę.
Hyż uśmiechnęła się sama do siebie na wspomnienie sprzed ponad pięciu lat. Trochę to podkoloryzował, bo w między czasie Kurek zdążył ją jeszcze wrzucić do wody, i dopiero kiedy stała przed nimi przemoczona, klęknął na kolano i spytał po prostu czy za niego wyjdzie.
-I co odpowiedziałaś ?
-Zgodziłam się, bo odkąd go poznałam o niczym innym nie marzyłam.
Tak, wiem Olek nie jest w sztabie ale u mnie jest ;D
Jeeeejunku, kocham uśmiech Nowakowskiego...wgl kocham ich wszystkich. To co dzisiaj się tam działo, baaajka normalnie. Mam nadzieję,że pójdzie im tak samo w Bydgoszczy.
Na koniec taki tam żarcik:
Rezende!
Czego?
Trzy do jednego! :D
Uwielbiam jak Rezende się złości :)
Nono, ja tu widzę, że Marcelina coraz częściej wspomina Kurka... podejrzane. Z drugiej strony ma Mariusz, który za miesiąc będzie już "wolny". Co wybrać, nie? xD
OdpowiedzUsuńhttp://let---it---go.blogspot.com/ - nowy rozdział :)
OdpowiedzUsuńWrócę tutaj jutro :D
Nadal nie lubię Wlazłego. Nie ogarniam za co ta Marcela go lubi? No bo go lubi prawda ?
UsuńWiem że ten komentarz jest mega śmiesznie krótki ale po całym dniu bieganiny i grania w siatkę ( a se nie będę oryginalna xD) jestem padnięta :D
Przeczytaj moją odpowiedź na twój komentarz u mnie :)
Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuzioooooooooole :*
Sprawdź pocztę kochana! :*
Usuń