Spotkanie które zafundowała Marcelina siatkarzom przyjęło się w drużynie z hura optymizmem i podziękowaniami z każdej strony. Dla niej nie było już tak miło i sympatycznie gdyż unikała Kurka jak ognia i nie reagowała na jego przeprosiny, a w ciągu 24 godzin przeprosił ją chyba ze sto razy. Teraz niestety nie miał takiej możliwości gdyż Dagmara postanowiła zrobić Mariuszowi niespodziankę i przywiozła mu Arka który cały czas spędzał z tatą i właśnie blondynką.
-Kurek chyba chce pogadać-Mariusz lekko ją szturchnął obserwując jak Arek zajada się deserem lodowym.
-Jego problem-Marcelina nabrała na widelczyk swojej szarlotki. Na jej palcu nadal znajdywał się pierścionek od Kurka, ale płazem to mu nie ujdzie.
-Powiesz mi o co poszło ?-Mariusz upił łyk czarnej kawy.
-Powiedział coś czego nie powinien i teraz ma nauczkę-dziewczyna nawet nie obrzuciła siedzącego za nimi Kurka ani jednym spojrzeniem-co to teraz chcesz robić Arek ?
-Nie wiem-odpowiedział malec i dalej zajął się swoim deserem.
-Cokolwiek by nie powiedział, wszystko da się wyjaśnić-Mariusz bronił Kurka choć w duchu cieszył się,że ten powoli zaczyna tracić w oczach Marceliny.
-No wiesz, nie wiem co mam sobie myśleć po tym co usłyszałam-dziewczyna spojrzała na Mariusza-podobno on kocha tylko siatkówkę, więc w jego życiu nie ma miejsca na mnie.
-Marcelina jesteś kochana-nie wiadomo skąd do dziewczyny podleciał Karol i zakręcił nią dookoła własnej osi przy towarzystwie głośnego śmiechu swojej ukochanej i kilku innych siatkarzy.
-Postaw mnie wariacie-pisnęła blondynka co wywołało śmiech u Kłosa-nic takiego nie zrobiłam.
-Zrobiłaś zrobiłaś-Nowakowski złożył na jej policzku całusa i tak samo postąpili pozostali-zabawimy się dziś, oczywiście grzecznie i bez alkoholu.
-A dzieci ?-spojrzała na wtuloną w Michała, Dagmarę i przypominając sobie o małym Wlazłym.
-Spokojnie, dzieci przypilnuje jedna z pracownic hotelu-uśmiechnął się szeroko wzorowy tatuś który zadbał o odpowiednią opiekę nad pociechami.
-Nie wykręcę się już ?-spytała patrząc na każdego po kolei-niech wam będzie, ale bez alkoholu!
Kiedy wszystko było już ustalone, że zajmą sobie jedną z sal w hotelu wróciła do swojego pokoju wpadając prosto w ramiona Bartka który stał pod jej drzwiami.
-Nareszcie-objął ją tak mocno,że nie mogła się uwolnić z jego uścisku choć bardzo chciała. Kopnął w drzwi, które się otworzyły i wszedł do jej pokoju zamykając ich na klucz.Od razu doskoczył do narzeczonej i mocno wpił się w jej usta mimo protestów. Marcelina uderzała pięściami o jego klatkę piersiową a on oderwał się od niej dopiero kiedy obojgu brakło tchu.
-Wyjdź!-nakazała mu dziewczyna.
-Nie wyjdę stąd dopóki ze mną nie porozmawiasz-ostro sprzeciwił się jej Bartosz.
-Spoko, to będziemy tu siedzieć bo ja nie mam ochoty z tobą rozmawiać!
-Marcelina ja naprawdę nie chciałem tego powiedzieć, przecież wiesz,że Cię kocham-Kurek klęknął przed nią.Blondynka siedziała na łóżku i uważnie obserwowała twarz przyjmującego.
-Kochasz siatkówkę.
-Kocham Ciebie, przecież to wiesz.
-Pogadaj z Natalią.
-Oszalałaś ?-Kurek zerwał się na równe nogi-ja Ci wyznaje miłość a ty mi znów z nią wyskakujesz.
-Nie zachowuj się jak dzieciak tylko weź odpowiedzialność za swoje czyny Bartek!
-Mogła się zabezpieczyć,teraz to jej problem.
-Coś Ty powiedział ? Wiesz chyba zacznę się cieszyć z tego,że nie doszło do tego ślubu .
-Teraz to chyba sobie żartujesz-złość Kurka wzrastała z każdym zdaniem Marceliny.
-Nie. Bo wydaje mi się,że potraktowałbyś mnie tak samo jak Natalię gdybym Ci w ten moment powiedziała,że jestem w ciąży.
-Nie jesteś ?-wolał się upewnić.
-Zejdź mi lepiej z oczu-Marcelina wyrwała mu klucz z dłoni i otworzyła drzwi-wyjdź Kurek sam, ale Cię stąd wypierdolę.
Kurek pokręcił tylko przecząco głową i wyszedł żeby nie denerwować jej jeszcze bardziej.
Siedział obok Wrony i pił kolejną już szklankę coli obserwując Marcelinę która chyba na złość jemu non stop tańczyła z Mariuszem. Gdyby to jeszcze był jakieś szybsze utwory to może by to zdzierżył ale ten kto bawił się dziś w dj pragnął chyba na maksa go wkurwić.
-Wyluzuj Kurczak, nic się nie dzieje-Wrona klepnął go w ramię. Czy to aż tak widać,że jest o nią cholernie zazdrosny? Niech on weźmie te łapy z daleka od niej.
-Chodź Kuraś-znikąd koło niego pojawiła się Piotrkowa Oleńka i wystawiła swoje szczupłe dłonie-chodź bo zaraz coś rozniesiesz. Tylko Cichemu powiedział co i jak, i jak widać chłopak wygadał wszystko swojej ukochanej. I Kuraś nie miał mu tego zbytnio za złe. Skoro Marcelina potrafiła się świetnie bawić nie zwracając na niego uwagi to on również będzie.
-Bosa do mnie przyjdź i od progu bezwstydnie powiedź mi czego chcesz-mimo muzyki dokładnie słyszał jak Wlazły śpiewał wraz z wykonawcą Marcelinie piosenkę prosto do ucha a ona tylko uśmiechała się pod nosem wtulając się w niego jeszcze bardziej.
-Odbijany-Olka bezczelnie kiwnęła na Mariusza a on musiał oddać Marcelinę stojącemu obok Bartkowi a sam zatańczyć z dziewczyną Nowakowskiego.
-Kochaj mnie, kochaj mnie nieprzytomnie-Kurek nie chciał być gorszy i niemal od razu chwycił w swoje duże dłonie twarz blondynki i musnął jej usta cicho szepcąc kolejne wersje piosenki. Dziewczyna się nie opierała i od razu niemal wtuliła w Kurka,nadal jednak nie wybaczając mu tego co powiedział.
Mała impreza trwała w najlepsze dopóki nie zbiegła do nich wystraszona opiekunka by przekazać,że jeden z chłopców strasznie płaczę. Jedyną siedzącą wtedy osoba przy stoliku była Marcelina a to była pani która siedziała u niej w pokoju z Arkiem i Oliwierem. Zerwała się na równe nogi i wraz z młodą dziewczyną pobiegła do swojego pokoju gdzie zastała śpiącego Oliego i płaczącego Arka.
-Niech pani już sobie pójdzie-zwróciła się do stojącej nadal w pokoju dziewczyny i przytuliła nadal płaczącego Arka. Dziewczyna wyszła a Marcelina tuliła na swoim łóżku płaczącego Arka który zaczął się powoli uspokajać.
-Aruś-Marcelina głaskała go po blond włoskach.
-Lela mogę z tobą spać-chłopiec wtulił się w nią jeszcze bardziej.
Położyła go koło śpiącego już Oliwiera a sam położyła się koło niego i przytuliła. Nuciła pod nosem jakąś melodię która pozwoliła mu zasnąć.Sama nie zorientowała się jak zasnęła wtulona w drobne ciałko syna Mariusza.
Obudziło ją dziwne łaskotanie w okolicy szyi. Marcelina otworzyła oczy i rozczulił ją widok jaki zastała. Oliwier wtulony był w plecy Arka a ten z kolei spał przytulony do niej.
-Zastanawialiśmy się gdzie wczoraj uciekłaś-odwróciła się słysząc za plecami głos Mariusza który smyrał ją po szyi-dopóki Dagmara nie przyszła sprawdzić co u chłopaków.
-Która jest godzina ?-spytała Marcelina ziewając.
-Spokojnie, jest przed 8. Za 40 minut śniadanie.
-Wściekli bardzo,że wyszłam-odwróciła się na plecy starając się nie obudzić śpiących chłopców.
-Daga powiedziała,że śpisz więc chyba nie-Mariusz podniósł się z podłogi i usiadł na drugim końcu łóżka. Marcelina zasnęła we wczorajszym ubraniu.
-Pójdę wziąć prysznic-podniosła się cicho-tak nieświeżo się czuję.
Mariusz kiwnął tylko głową i obiecał,że przypilnuje chłopców. Marcelina zabrała z walizki czyste getry oraz zielono czarną koszulę w kratę i weszła do łazienki. Wzięła szybki prysznic, spięła włosy w koczka i lekko się umalowała i wyszła z łazienki. Zastała niecodzienny widok. Arek siedział w piżamce w dinozaury na ramionach u swojego taty a Oliwier zwijał się ze śmiechu na łóżku z powodu zwinnych palców Mariusza które łaskotały go po brzuszku.
-Ciocia-zapiszczał młody Winiarski-ciocia ratuj.
-Ciocia nic Ci nie pomoże urwisie-zaśmiał się Mariusz i znów zaczął łaskotać blondynka.
-Wujek Ci musi podokuczać bo co będzie jak pojedziesz z tatą do Rosji-oparła się o ścianę i przypatrywała wszystkiemu z szerokim uśmiechem.
-Ale tatuś będzie znów pszczółką-Winiarski wygrzebał się z kołdry i oddalił od wujka Mariusza który cały czas mu dokuczał.
-Pszczółką?-zdziwiła się Marcelina-Michał wraca do Skry ?-zwróciła się w stronę Mariusza który ściągał Arka z ramion.
-No tak jakby-Mariusz podniósł się z łóżka. Marcelina doskoczyła do Oliwiera i wzięła go na ręce.
-Idziemy zrobić Ojcu niespodziankę-oznajmiła atakującemu-możesz ogarnąć Arka tutaj. Trzymając blondynka nadal na rękach ruszyła w kierunku pokoju zajmowanego przez kapitana oraz jego najlepszego kumpla. Przed drzwiami postawiła Oliwiera na nogi i weszła wraz z nim bez pukania. Dagmara siedziała na łóżku i składała Winiarowe koszulki a on stał przed lustrem w łazience i układał swoje włosy.
-Winiar Ty patałachu!-doskoczyła do niego i zmierzwiła mu włosy.
-Osz Ty wredna małpo-jego włosy nie wyglądały już tak rewelacyjnie a Dagmara wraz z synkiem zaśmiała się widząc potyczki dwójki przyjaciół.
-Postaw mnie wielkoludzie na ziemię-zapiszczała Marcelina kiedy Michał przerzucił ją sobie przez ramiona i wyszedł z pokoju-postaw mnie wieśniaku! I Winiarski postawił ją a raczej to rzucił, konkretniej zrobił to kiedy znalazł się w pokoju zajmowanym przez Kurka i Nowakowskiego. Ten drugi siedział na łóżku wraz z wtuloną w niego Olą a Kurczak bawił się laptopem, dopóki nie został przygnieciony przez swoją narzeczoną.
-Zrób coś z tą swoją narzeczoną Bartuś-zaśmiał się Winiar widząc jak Marcelina stara się wyrwać z uścisku Bartka by doskoczyć do niego z pazurami-zatkaj jej dziś tą słodką buzię.
I wyszedł z pokoju, zostawiając w nim śmiejącą się trójkę oraz rozzłoszczoną przyjaciółkę która krzyknęła jeszcze za nim głośne Jeszcze Cię dorwę, Winiar!
Jak są błędy to przepraszam ;(
Jezu świetny rozdział! :D
OdpowiedzUsuń"JESZCZE CIĘ DORWE WINIAR" rozwaliło system.
Wiesz, będę sie chyba smażyć w piekle bo jestem tak ciekawa jak potoczą się losy Marceliny :D
Lubię czytać te fragmenty gdzie Bartek się o nią stara a ona idzie do Mariusza... To jest takie wredne, czyli idealne! :D
W razie potrzeby na pewno musiałbyś kogoś zreperować :) Ja sie panicznie boje widoku krwi dlatego staram sie nie myśleć nawet o zawodach w jakikolwiek sposób z nia zwiazanych :)
No to zapowiada się fajnie, na pewno będę czytać :D
A tak z ciekawości, jesteś bardziej za Skrą czy Resovią? ;)
Druga część u mnie! http://let---it---go.blogspot.com/2014/08/xix-czesc-ii.html
OdpowiedzUsuńprzepraszam, że nie komentowałam, ale miesiąc poza domem i internet w telefonie... rozumiesz.
OdpowiedzUsuńa tu się takie rzeczy dzieją! Mariusz nasyła Natalię na Bartka, ten wypiera się dziecka, do tego kłótnie z Marceliną, a ta coraz bliżej Wlazłego, w międzyczasie niezastąpione wątki z Winiarskim! <3
chcę więcej! kiedy nowość? :)
Bardzo się cieszę,że wróciłaś! I cieszę się,że Ci się podoba, i nie mogę się doczekać nowości u Ciebie. :)
UsuńMam nadzieję,że spędziłaś miło czas xx
Pozdrawiam ;)
Ej no! Kryminałek się tu robi! Ja od zawsze wiedziałam, że wlazły to cham i prostak, i na dodatek intrygant!
OdpowiedzUsuńJESZCZE CIĘ DORWĘ WINIAR - koooooocham <3
Ja na jego miejscu bym się bała ;)
Udało się ogarnąć zaległości :D
Buziaki! :*
ps. Druga część u mnie! ZAPRASZAM! :*