Miesiąc później
Amber
Moje życie toczyło się teraz od konkursu do konkursu. Od dwóch miesięcy byłam praktycznie na walizkach, cały czas skupiona na wykonywaniu swojej pracy. Z Gregorem dogadywałam się wyjątkowo dobrze, żadne z nas nie wspominało tej nocy, Thomas ogólnie chodził od pewnego czasu struty, sama nie wiem czemu a ja również nie czułam się najlepiej. Często kręciło mi się w głowie i było niedobrze. Wszystko pewnie przez te częste podróże i nawał pracy. Nasi odnosili jakieś tam sukcesy ale ja nadal nie rozumiałam tego całego systemu oceniania ani nic. Skupiałam się głównie na robieniu im zdjęć podczas błahych czynności. Na przykład jak Stefan mył rano zęby, albo Michael jak jadł kanapkę. Ta dwójka była zachwycona kiedy mogli mi pozować, więc bardzo często zwrcałam się do nich. Sandra niestety musiała wrócić do Austrii, ironią jest to,że dogadywałam się z narzeczoną Gregora i nawet z wzajemnością ją polubiłam.Jeszcze jednen konkurs w Szwajcarii wracamy do domu na święta. Z jednej strony się cieszę bo będę mogła w końcu odpocząć z drugiej znów będę musiała stanąć twarzą w twarz z Angelą i jej dziećmi. Tyle,że teraz moje grono znajomych osób powiększyło się i nie będę zdana tylko na towarzystwo znienawidzonej macochy. Kręciłam się bez celu po hotelowym korytarzu, w sumie powinnam być wraz z drużyna na treningu siłowym ale byłam zbyt zmęczona. Całe zjedzone śniadanie zwróciłam zaraz po powrocie do pokoju i nie miałam siły się tam z nimi udać a do konkursu muszę być na siłach. Ssie mnie w żołądku ale jak patrzę na jedzenie od razu mam odruch wymiotny. Żyłam o samej wodzie żeby się nie odwodnić. Nie wiem po co ale skierowałam się w stronę siłowni, tak naprawdę to miałam nadzieję,że spotkam Thomasa. Chciałam z nim porozmawiać a nawet pomilczeć, byleby w jego obecności. Za bardzo się do niego przyzwyczaiłam, chciałam żeby mnie przytulał, całował w policzek przed snem i życzył głupich słodkich snów. Nawet zastanawiałam się czasami nad słowami Michaela z lotniska, i przeglądając zdjęcia naprawdę wyglądaliśmy jak para, bardzo szczęśliwa. Tyle,że takie coś nie ma w ogóle prawa zaistnieć, bo jak ktoś taki jak Thomas może chcieć taką gówniarę jak ja ? Nikt. Stałam oparta o ścianę naprzeciwko drzwi do siłowni, oczywiście mogłam wejść i weszłabym gdyby nie zakręciło mi się w głowie. Przymknęłam na chwilę oczy i zaczerpnęłam głębokiego oddechu.
-Dobrze się czujesz ?-otworzyłam oczy kiedy usłyszałam jego zatroskany głos, stał obok mnie trzymając swoje dłonie na moich ramionach.
-Trochę mi słabo-odpowiedziałam słabo i poczułam,że odlatuję.
Thomas
Nadal nie miałem pomysłu jak wybrnąć z tej całej sytuacji. Oczywiście moi prawnicy działali ale szanse były małe. Innymi słowy muszę szukać dziewczyny która zachce się związać z Thomasem mającym małą córkę a nie Thomasem z licznym kontem. Miałem jeden obiekt, ale jak ktoś taki jak Amber mnie zechce ? Ona jest młoda, może mieć każdego, w życiu nie wybierze mnie. Skończyłem już trenować więc Alex pozwolił wrócić mi do pokoju. Jeszcze tylko dwa-trzy dni i będę mógł zobaczyć swoją małą księżniczkę i spędzić z nią trochę czasu. Zaskoczeniem było dla mnie widok Amber opartej o ścianę. Miała zamknięte oczy i była przeraźliwie blada. Podszedłem do niej i złapałem delikatnie za chude ramiona.
-Dobrze się czujesz ?-zapytałem a ona otworzyła powoli oczy.
-Trochę mi słabo-odpowiedziała cicho i straciła przytomność. W ostatniej chwili ją złapałem dzięki czemu nie upadła na posadzkę. W tym samym momencie salę zaczęli opuszczać pozostali. Gregor i Michael od razu podbiegli do mnie wystraszeni. Podniosłem się z nią na rękach, była taka leciutka.
-Idę z nią do jej pokoju, nie mówcie na razie nic Alexowi-szepnąłem do Gregora-weźcie moją torbę. Szybkim krokiem ruszyłem w stronę jej pokoju, w międzyczasie Amber ocknęła się. W pokoju ułożyłem ją delikatnie na łóżku i podałem szklankę wody. Duszkiem powoli wypiła do końa i opadła na poduszki.
-Chcesz mi coś powiedzieć ?-usiadłem obok niej. Położyła głowę na moich nogach.
-Po prostu jestem trochę zmęczona nic wielkiego, ale może Ty mi chcesz coś powiedzieć, tak dziwnie się zachowujesz.
-Zauważyłaś ?
-Nie dało się nie zauważyć Thomas, może będę w stanie Ci pomóc-spojrzała na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami. Czyli nasze dzieci też by miały niebieski. O czym ty myślisz idioto!
-Mam pewien problem ale nie będziesz w stanie mi pomóc.
-Dlaczego tak uważasz ?-podniosła się do pozycji siedzącej i przytuliła do mojej klatki piersiowej. Swoja drogą to powinienem wziąć prysznic.
-Bo...bo nie będziesz w stanie pokochać mnie i mojej córki.
Zaszokowałem ją swoją odpowiedzią, na chwilę otworzyła szeroko buzię by za chwilę ją zamknąć. Nie spodziewałem się takiego czegoś z jej strony. Usiadła na moich nogach i złapała moją twarz w swoje dłonie.
-A jeżeli powiem Ci,że jest to możliwe do wykonania ?-spytała i nie czekając na moją odpowiedź tak po prostu mnie pocałowała.
Amber
-A Amber jest z Thomasem a Michael jak zawsze miał rację-ten blond wariat latał po terenie wioski i darł buzię oznajmiając światu,że ja i Thomas to para. Oczywiście tatuś jak się o tym w hotelu dowiedział, na początku nie był do tego przekonany ale potem stwierdził,że czekał na ten moment od chwili kiedy tylko spotkałam Thomasa w jego gabinecie. Thomas dzisiaj odpuścił sobie skok więc mógł przez cały kres trwania konkursu mi towarzyszyć. Ojciec go już nawet na święta zaprosił ale ten stwierdził,że to on porywa mnie i będzie się musiał z tym pogodzić. Gregor tylko jakiś taki dziwny chodził....ale powiedział,że cieszy się moim szczęściem, chociaż tyle.Thomas oczywiście powiedział mi wszystko, czego dowiedział się od prawnika. Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem żeby chcieć zrobić komuś takie świństwo. Przecież Thomas kocha Lilly i chce dla niej jak najlepiej, a śmierć jej mamy to nie jego wina. Nadal mnie mdli ale na szczęście przeszły mi zawroty głowy. Podczas obiadu wcisnęłam w siebie trochę tarty marchewkowej i jak na razie było dobrze. Zdjęcia jak wychodziły mi fantastyczne, w obiektywie pojawiali mi się nie tylko Austriacy ale także inni. Jednak ten ostatni konkurs Pucharu Świata przed Turniejem Czterech Skoczni nie był najlepszy dla moich. Gregor znalazł się zaraz za podium na 4 miejscu, a dwa miejsca należały znów do Polaków których tym razem rozdzielił młody Niemiec.
-Oj nie martw się Gregor-pocieszałam przyjaciela który struty siedział w autokarze-jeszcze nie jeden konkurs przed Tobą.
Schliri uśmiechnął się lekko i założył słuchawki. Wiedząc,że na razie nie wskóram nic u Ambitnego wróciłam na swoje stałe miejsce. Thomas siedział i czekał na mnie. Usiadłam obok i oparłam głowę o jego ramię. Strasznie chciało mi się spać. Więc pierwsze co zrobiłam kiedy znalazłam się już w swoim pokoju była to wizyta w łazience by wziąć szybki prysznic i znaleźć się w łóżku. Jutro czeka mnie wczesna pobudka i podróż wreszcie do domu. Kiedy rozczesywałam przed lustrem włosy mój wzrok automatycznie odnalazł kolorowe pudełeczko w otwartym kuferku z kosmetykami. Tampony. Zaraz...przecież powinnam dostać okres jakieś trzy tygodnie temu. Odruchowo przymknęłam oczy i podparłam się umywalki w myślach znów wszystko sobie obliczając. Okres powinnam dostać 1/2 grudnia a jest 22 grudnia. Czyli te wszystkie objawy, mdłości i zawroty głowy wcale nie były spowodowane grupą czy zwykłym przemęczeniem. Wszystko wskazuje na to,że jestem w ciąży. W ciąży z...z Gregorem!
Gregor
Jest z Thomasem. Amber jest z Thomasem. Ja jestem z Sandrą. Kocham Sandrę ale jestem cholernie zazdrosny o córkę trenera. Jestem choć nie powinienem. Ona jest szczęśliwa z moim przyjacielem, ja jestem szczęśliwy ze swoją narzeczoną. Czy to tak trudno zrozumieć Gregor ? To jest tak banalne to zrozumienia a Ty jeszcze nad tym główkujesz. Może przez ten wolny czas kiedy nie będę jej widywał codziennie,choć na trochę o niej zapomnę ? Muszę się z tym pogodzić, byłem, jestem i będę tylko przyjacielem. Przyjacielem który zawsze będzie przy niej, kiedy będzie taka potrzeba. Zawsze. A może by tak zawalczyć ? Przecież jestem Gregor Schlierenzauer i nigdy się nie poddaje ? Nawet jeżeli miałaby na tym ucierpieć przyjaźń moja i Thomasa a serce Sandry miało zostać złamane ? To czy mała Pointner nie jest tego warta ?
Zdecydowanie mój ulubiony. Miało być 10 części a tu końca nie widać. Ehhh. ;)
Od razu pomyślałam o Zmierzchu, kiedy przeczytałam o tej ciąży Amber ;D
OdpowiedzUsuńNie wiesz jak bardzo poprawiłaś mi humor, dodając ten rozdział! Przerwa od nauki chociaż na chwilę <3
I co Ty teraz z tą Amber zrobisz? Gregor czy Thomas, o to jest pytanie! Ja chyba wolę Thomasa ... ;D Lilly i jej mała siostrzyczka, ooooooooo to byłoby słodkie! Z drugiej strony - już widzę tę wściekłość Starego Pointnera, uhuhuuuu! ;D
Hahahah, a może start Pointner się ucieszy,że zostanie dziadkiem ? A jak nie to tylko niech nie rzuca czerwoną czapką. Sama nie wiem co z nią zrobię ale coś zrobię. Mała siostrzyczka ewentualnie braciszek,hahahah. Tylko co na to sam sprawca jak się dowie ;)
UsuńCieszę się,że poprawiłam Ci humor ;*
Oj obawiam się, że niejedną czapką może rzucić w przypływie gniewu pan Pointner ;D z drugiej strony, to się chyba nazywa geny - Amber po kimś to odziedziczyła :/
UsuńNie chcem braciszka! Ma być dziewczynka! A najlepiej bliźniaki ;D wtedy rodzinka Morgensternów (Gregor jest przecież jeszcze niedorosły emocjonalnie do zostania ojcem ;D ) znacznie by się powiększyła haha :D
Swoją drogą - skoro Ten Ambitny zamierza powalczyć o Amber to może być z tego niezła awantura!
Coś czuję, że nie dasz mi się skupić na nauce ...
Kogo jako pierwszego poinformuje Amber?
Kto się ucieszy, a kto zemdleje?
Kto rzuci czapką?
I najważniejsze pytanie - KIEDY WRESZCIE NASTĘPNY?!
Aż chce się powiedzieć jaki ojciec taka córka hahah. On chyba ma kilka tych czapek w szafie,więc kto go tam wiem ;) Bliźniaki ? Aż tak Gregor byłby zdolny ? ;D hahha jestem podał.
UsuńZamierza walczyć, tak planuje ale chyba na groźbach się tylko u niego skończy :)
Masz się uczyć! Ja zresztą też muszę więc kolejny się pojawi albo jutro albo dopiero w środę. :)
Komu ? No zapewne Thomasowi no ale on raczej nie zemdleje, w zęby nowe będzie musiał zainwestować ;)
Po Gregorze wszystkiego możnaby się spodziewać, więc i bliźniaki by mnie nie zadziwiły ;D
UsuńWyczuwam w Twoim komentarzu, kilkupunktową przewagę Thomasa, nad Gregorem ... I bardzo mnie to cieszy ... ;D
W środę?! Nie żartuj sobie ze mnie! Nie dam rady wytrzymać do środy! Proponuję tak - 11 jutro, a 12 w środę, co Ty na to? Proszę Cię nie każ mi czekać tak długooooooo! :P
Uuuuu ale suuper!!!
OdpowiedzUsuńJestem strasznie ciekawa co dalej ;)
Kiedy następny?? *_*
Następny droga Ulu już dodany :) Mam nadzieję,że też Ci się spodoba :)
Usuń