niedziela, 9 marca 2014

She will be loved 7

Amber

Kręciłam się pod skocznią z aparatem robiąc co chwilę jakieś zdjęcia. Jak nie miałam przed obiektywem żadnego ze swoich, zdjęcia pstrykałam wtedy innym którzy mi się nawinęli i z uśmiechem pozowali. 
-Ej my chcemy zdjęcie z Tobą-doskoczyli do mnie Michael ze Stefanem.
Swoją drogą mam im ochotę raz urwać głowy za to,że mi i Thomasowi przeszkodzili, w drugiej jestem im niezmiernie za to wdzięczna. Przecież Thomas to mój przyjaciel, a ja jeszcze parę godzin wcześniej całowałam się w najlepsze z jeszcze innym.
-Ale takie wiesz z rąsi-Kraft zabrał mi aparat i ustawili się obydwaj po obu moich stronach. Złączyliśmy swoje głowy i zrobiliśmy dzióbki i już po chwili flesz zaświecił nam po oczach. Każdy od rana chodził jak w skowronkach, żartowali, wygłupiali się nawzajem i uśmiechali na każdym kroku. Taka atmosfera a drużynie powinna być zawsze. Nadszedł wreszcie konkurs indywidualny w Finlandii. Do konkurs zakwalifikowali się wszyscy a wygrał je Morgi. Z uśmiechem przytulił mnie i szepnął,że to tylko i wyłącznie dzięki mnie. Miałam nadzieję,że uda mu się taki sam wynik osiągnąć podczas konkursu. Robiłam zdjęcia przez cały czas trwania konkurs oraz podczas ceremonii kwiatowej. Cieszyłam się widząc na podium swoich dwóch ulubieńców. Schliri był bezkonkurencyjny a Morgi niestety musiał się pocieszyć trzecim miejscem, mimo tego jego twarz zdobił szeroki uśmiech. Pierwszy podszedł do mnie właśnie blondyn i podarował mi z uśmiechem bukiet kwiatów. Przyjęłam go z uśmiechem i pocałowałam w policzek.
-Moje gratulacje-szepnęłam. Nie zdążył odpowiedzieć bo musiał odejść w stronę czekających na niego dziennikarzy. Drugi podszedł Gregor. Przytuliłam go i zmierzwiłam przydługie włosy. Chłopak zaśmiał się perliście i obrócił się ze mną w okół własnej osi. Kręcilibyśmy się tak bardzo długo gdyby nie czyjeś chrząkniecie za moim plecami. Gregor momentalnie postawił mnie na ziemi i zbladł jakby zobaczył ducha. Odwróciłam się zobaczyć powód jego stanu i stanęłam twarzą w twarz z uroczą blondynką.
-Jestem Sandra Stiegler- wyciągnęła w moim kierunku dłoń-narzeczona Gregora.
Wspomniany zachłysnął się powietrzem a ja odsunęłam się od niego. Gregor ma narzeczoną.Wykorzystał mnie.
-Amber Pointner-starałam się by mój głos nie zadrżał-córka Alexa.Zostawię was samych.
Gregor chyba chciał coś powiedzieć ale prysnęłam stamtąd jakby się paliło. Przy okazji staranowałam chyba Michaela który rozmawiał z jakimś Niemcem ale było mi wszystko jedno. Chciałam usiąść i płakać nad swoją głupotą. Już wiem, co to były za nie uporządkowane pewne sprawy.

Gregor

-Po co przyjechałaś ?-nadal spoglądałem w miejsce gdzie przed chwilą zniknęła Amber. Jestem już kompletnie skreślony w jej oczach. 
-Chyba mam prawo stęsknić się za swoim narzeczonym ?
Nie no ona sobie ze mnie kpi ? Nie mogę zrobić nic kiedy jej ciało przylgnęło do mojego a wargi delikatnie musnęły mój policzek. Uśmiechnąłem się sztucznie kiedy zauważyłem kręcącego się koło nas gościa z aparatem. Wyswobodziłem się z jej uścisku i chciałem skierować do domku skoczków. Jednak złapała mnie za rękę i poszła tam razem ze mną.
-Od kiedy Alex ma dorosłą córkę ?-spytała a ja prychnąłem pod nosem
-Od osiemnastu lat ?
Nie miałem ochoty na jakiekolwiek rozmowy z nią. Chciałbym jedynie porozmawiać z Amber i wszystko jej wyjaśnić. Nie było jej jednak w domku, zresztą nikogo tam nie było. Jak się okazało wszyscy czekali tylko i wyłącznie nie mnie, by pojechać do hotelu. Wraz Morgim mamy jeszcze udać się na konferencję i będziemy wolni. W autokarze nie miałem jak porozmawiać z dziewczyną, gdyż ta siedziała z ojcem oparta głową o jego ramię. Byłem zmuszony usiąść z Sandrą która jak się okazało na trochę zostaje i co gorsza będzie mieszkać w tym samym hotelu co my. Odbębniliśmy szybko co mieliśmy i byliśmy wolni. Chciałem iść jak najszybciej do Amber jednak najpierw muszę wyjaśnić sobie wszystko raz na zawsze z Sandrą.Siedziała na łóżku w swoim hotelowym pokoju i bawiła swoim telefonem.
-Odwołałaś ślub ?
-Żartujesz ? Przecież wiesz,że Cię kocham!
-Kochasz mnie czy moje pieniądze ? Sandra słyszałem jak mówisz koleżanką,że jesteś ze mną tylko dla kasy!
-Boże, Gregor nic nie rozumiesz!
-To mi wytłumacz, mamy czas.

Thomas

 Zastanawiałem się gdzie mogła podziać się Amber. Odkąd wróciliśmy do hotelu nie widział jej nikt. Wypruła z autokaru tak,że się za nią kurzyło. Kręciłem się więc od pokoju do pokoju ale u nikogo jej nie było. Szerokim łukiem ominąłem pokój zajmowany przez Sandrę, rozmawiała z Gregorem. Mam tylko nadzieję, że za nagłym zniknięciem Amber nie stał Gregor. Bo jeżeli coś jej zrobił, to obiecuję,że go zabiję. Zjechałem windą do hotelowego baru mając nadzieję,że tam ją spotkam. Swoją drogą, nadal czułem smak wanilii na swoich ustach choć od tamtego wieczoru minęły prawie dwa dni. Jak zwykle moja intuicja mnie nie zawiodła. Siedziała przy barze i piła chyba piwo. Koło niej stało parę pustych kieliszków. Podszedłem do niej ale chyba mnie nie zauważyła bo piła dalej a na dodatek płakała. Zabrałem jej kufel z ręki. Chciała protestować ale chyba nie miała na to siły.
-Żeś.
-Coś Ty ze sobą zrobiła.
Pokręciła ze śmiechem głową, o mały włos nie spadając z krzesełka. Złapałem ją w ostatnim momencie. Wziąłem ją na ręce a ona objęła rękami moją szyję.
-Udawaj,że śpisz.
Wyszedłem z baru kierując się do windy modląc się w duchy by na nikogo nie wpaść. Udało mi się aż do samych drzwi jej pokoju.Tutaj napotkałem już pewnego rodzaju problemy, nie miałem karty żeby otworzyć te cholerne drzwi. Nie mając innego wyjścia, musiałem postawić ją na ziemi, przytrzymując dłonią. Drugą wolną ręką wyjąłem z  kieszeni spodni kartę do pokoju. Objęłam mnie w pasie i mruknęła cicho pod nosem. Gdyby tak teraz Alex zechciał sprawdzić czy jego córka już śpi, byłbym trupem. Wciągnąłem ją szybko do pokoju i położyłem na łóżku. Nadal jako jedyna miała podwójne łóżko. Ściągnąłem jej buty i głupi było ją tak zostawić w ubraniu, ale przecież nie będę jej rozbierał ? Przykryłem ją tylko kocem a sam usiadłem na fotelu koło łózka, przecież nie zostawię jej w takim stanie samej. Jeszcze zrobi coś głupiego.

Obudziło mnie lekkie szturchanie w ramię. Otworzyłem jedno oka, nade mną stał Anioł. Mówił coś do mnie.
-Thomas....co Ty tu robisz ?-schyliła się nade mną. Byłem w niebie.
-Amber ?
Momentalnie oprzytomniałem przypominając sobie wczorajszą noc. Blondynka stała przede mną odświeżona, w krótkich spodenkach i bokserce.
-Wczoraj chyba za bardzo poszalałaś-uśmiechnąłem się lekko na wspomnienie wczorajszej nocy. Zanim usnąłem miałem okazję posłuchać trochę Amber mówiącej przez sen. Parę razy nawet wyłapałem swoje imię. Jej twarz momentalnie pobladła a warga zadrżała. Wiedząc co się szykuje objąłem ją. Popłakała trochę a ja nie pytałem o nic dopóki się nie uspokoiła.
-Czy...ta sprawą Gregora...była jego narzeczona?-spytała ocierając oczy.
-Wiesz już ?-kiwnęła głową na tak.
-Wczoraj ją poznałam i...i nawet nie wiem, czemu się tak zachowałam.
-Zakochałeś się w Gregorze ?-spytałem licząc,że powie nie.
-Nie....chyba nie, tylko....ja nie wiedziałam,że on ma narzeczoną. Jaka ja byłam głupia. Ojciec mnie zabije.
-Amber, ej spójrz na mnie-podniosłem jej głowę do góry-co się stało ?
-Obiecaj,że to co teraz Ci powiem zostanie między nami, nikt nie może się dowiedzieć-po jej policzku znów spłynęła łza.
-Masz moje słowo.
-Bo...bo ja przespałam się z Gregorem.


#ups.  
Przepraszam za jakikolwiek błąd. 

5 komentarzy:

  1. AAAAAAAA kiedy następny??
    Jak zwykle super!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podpisuję się pod komentarzem Uli! KIEDY NASTĘPNY?! (Tak, caps lock oznacza, że krzyczę)
    Żeby w takim momencie?!
    Jestem taka ciekawa reakcji Thomasa *,*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy pewnie jutro wieczorem ewentualnie wtorkowych godzin wieczornych :)

      Na mnie się nie krzyczy,mnie się przytula ;( hehehehe

      Musiałam wprowadzić trochę dramatyzmu, co na to Thomas....hymmmm

      Usuń
  3. Szybciej JA CHCĘ NASTĘPNY!! c:

    OdpowiedzUsuń