Amber
Wiecie jakie to okropne uczucie mijać swojego ojca szerokim łukiem ? Od ponad czterech tygodni nie zamieniłam z nim ani słowa. Unikam go jak diabeł święconej wody. I na nic się mają błagania Thomasa, że on zrozumiał. Nie pomagają nawet wtrącenie Gregora i reszty chłopaków,że on cierpi. No cóż, mógł myśleć wcześniej ewentualnie ugryźć się w język. Niech się jeszcze trochę pomęczy,tak szybko mu nie daruje. Turniej Czterech Skoczni dla Austriaków nie zakończył się tak widowiskowo jak w zeszłym sezonie ale nie było źle. Thomas obronił swoje drugie miejsce. Większość moich uplasowała się w pierwszej dziesiątce, więc chyba nie było aż takiej tragedii. Zresztą co ja będę wnikać, nie znam się na tym. Ja mam robić zdjęcia i na tym się skupiam. Moja sesja zdjęciowa wraz ze duetem Michael&Stefan zakończyła się pomyślnie a zdjęcia podbijały internet. Ostatnio dostałam nawet zlecenie od głównego sponsora skoczków, mam im zrobić zdjęcia które będą służyły jako karty wysyłane do fanów z ich podpisami. W ogóle miałam ostatnio mnóstwo pomysłów tylko mniej chęci. Zaczął mi się drugi trymestr i jedyne co mogłabym robić to spać całymi dniami a wieczorami jeść. Najgorsze było to,że raz miałam ochotę na tabliczkę czekolady a zaraz potem na ogórki kiszone albo śledzie. Tak więc w walizce oprócz ciuchów przewoziłam na wszelki wypadek jeszcze kilka paczek żelek i ciastek bez czekolady. Jak jeździliśmy na skocznie to śmiali się już ze mnie,że jak tak dalej pójdzie to będę musiała mieć osobny autokar bo sama zajmuję połowę miejsca. Thomas jedyny mnie nie rozumiał i gromił wzrokiem tych chuliganów okropnych. Obiecuję sobie,że za karę nie wyretuszuję im twarzy i będą cierpieć z powodu braku nowych fanek. Ale oni mają takie piękne mordki,że chyba bym musiała komputerowo je obrzydzać. Siedziałam na łóżku po kwalifikacjach i przeglądałam wykonane dzisiaj zdjęcia. Siedzę sobie w wygodnych spodniach dresowych, bo szczerze powiedziawszy jeansy trochę mnie już uciskają więc unikam zakładania ich jak ognia. Tylko dresy ewentualnie getry. Wcinam przy okazji trzecią paczkę żelek dnia dzisiejszego. Nie no faktycznie jest mnie trochę więcej niż parę tygodni temu, na ale bez przesady. Po drużynie już chodzą zakłady czy to chłopiec czy dziewczynka. Osobiście wolałabym córeczkę,żeby Lilly miała młodszą siostrę, natomiast Thomas wiadomo, marzy mu się chłopak. Żadne z nas nie porusza kwestii ojcostwa Gregora więc jest jak być powinno.
-Co robisz ?-oho, jeszcze mi tylko ich tu brakowało. Wchodzą sobie jak do siebie,bez żadnego pukania, zapytania czy mogą. Normalnie jak do obory.
-Obrabiam wam twarzyczki żeby dziewczyny miały do czego wzdychać-zaśmiałam się odgryzając miśkowi głowę.
-No wiesz, ja już chyba nie mogę być bardziej przystojniejszy-zaśmiał się Kraft przeczesując włosy. Narcyz!
Nie skomentowałam tego osobiście. Zrobi to za mnie Michi i Didl. Roześmiali się tak głośno,że zwabili do pokoju jeszcze Morgiego i Gregora. Ej, to moje łóżko! Wyjazd stąd. I zostaw ten cholerny aparat, Gregor!
-Nie rób mi zdjęć, wyglądam niewyjściowo-zakryłam twarz dłońmi, jednak szybko ściągnął mi je stamtąd Thomas.
-Wiesz ile masz naszych nie wyjściowych zdjęć ? No właśnie-uwielbiam jak oni sobie sami odpowiadają na pytania. Pozwoliłam więc zrobić sobie parę zdjęć dla świętego spokoju. Nie słuchałam nawet o czym rozmawiają tylko przysypiałam sobie oparta o ramię Thomasa. Nie wiem nawet kiedy zasnęłam.
Thomas
Siedziałem i obserwowałem rozmawiających między sobą chłopaków. Siedzieli oparci o łóżku Amber i wpatrywali się w jej komputer, chyba przeglądali zdjęcia. Dziewczyna od czterech tygodni nie odzywa się do Alexa a ten chodzi struty. Zleciał cały styczeń na konkursach, jeszcze tylko trochę i będzie spora ilość czasu wolnego.Brzuszek u Amber był już całkiem widoczny, w końcu to początek piątego miesiąca. Coraz częściej mogłem doświadczyć humorków swojej ukochanej. Zresztą nie tylko ja miałem to szczęście. Ostatnio dostało się niewinnemu Niemcowi, który przez przypadek wszedł jej w kadr i zepsuł podobno świetne ujęcie. Musiałem złapać ją w pasie żeby nie wydrapała biednemu Wankowi oczu. Kristina miała tylko i wyłącznie zachcianki, chodziła cały czas uśmiechnięta i nie dostrzegłem u niej żadnych wahań nastroju. Ale to chyba kwestia indywidualna, i wszystko zależy od charakteru kobiety. W skocznym świecie rozniosło się już,że zostanę ojcem więc nic dziwnego,że dodawało mi to skrzydeł co owocowało dobrymi wynikami na skoczni. Mój prawnik poinformował mnie,że Lilly ma coraz większe szanse na pozostanie z nami, natomiast żebym bez problemów mógł uznać dziecko Amber za swoje, najlepiej by było,żebyśmy już w czasie porodów byli małżeństwem. Jestem już przygotowany na oświadczyny, czekam tylko teraz na odpowiedni moment.
-Chłopaki, idziemy-Amber usnęła na moim ramieniu, nie chciałem żeby ją obudzili. Położyłem jej głowę ostrożnie na poduszce i przykryłem kołdrą. Odgarnąłem blond włosy z twarzy i pocałowałem w czoło. Gregor odłożył jej laptopa na szafce i całą czwórka wyszliśmy. Brakowało między nami tylko Didla który siedział u siebie w pokoju i nadrabiał jakieś tam zaległości w oglądaniu serialu. Czymże by było nasze szczęście gdybyśmy nie napotkali wściekłego jak osa,Alexa Odkąd Amber nie odzywała się do niego nawet jednym słówkiem trener był nie do zniesienia, jednak na nas się to nie odbijało.
-A wy co tu robicie ?-ryknął. Oho czyli jednak przyszedł ten czas.
-Stoimy ?-odpowiedział z głupim uśmiechem Michael. Tylko wziąć i stzrelić tego głąba w łeb.
-To teraz sobie nie postoicie -zironizował- każdy z was piętnaście okrążeń w okół hotel.
-Ale...-jęknął Stefan
-Pięć okrążeń więcej Kraft, licytujemy się jeszcze ?
Całą trójką zaprzeczyli głową i skierowali się w stronę wyjścia.
-A Ty na co czekasz Morgenstern ? Zaproszenie mam Ci specjalne wysłać ?
-Może zamiast się wyżywać na nas to z nią pogadaj ? Ewentualnie na drugi raz pomyśl za nim coś powiesz.
Powiedziałam co miałem i udałem się za chłopakami. Nie dziwie się,że Amber się do niego nie odzywa. Jak on w ogóle mógł jej tak powiedzieć ? Że ją wychował ? Ja owszem zostawiłem matką swojej córki ale miałem z nią kontakt, byłem obecny kiedy postawiła swoje pierwsze kroki, kiedy ząbkowała. Zawsze byłem kiedy tylko działo się coś złego.Z powodu braku miłości między rodzicami nie może cierpieć niewinne dzieciątko.
-Trzeba zrobić wszystko żeby się pogodzili, przecież on nas wykończy-jęknął mi Stefan kiedy zrównałem się z nim w biegu. Ma młody rację, tak dłużej być nie może.
Amber
Obudziłam się sama w pokoju. Nawet dobrze, ich bezsensowne paplaniny nie przeszkadzały mi w spaniu. Założyłam na siebie bluzę, poprawiłam włosy i wyszłam z pokoju wraz z aparatem. Nie dość,że pora na posiłek to może jeszcze sfotografuję coś interesującego. Któryś konkurs już wszystkie drużyny zameldowane są w tym samym hotelu. Śniło mi się,że ojciec prowadził mnie do ołtarza.Nie wiem,może to już najwyższy czas by się z nim pogodzić ? Wycierpiał już chyba swoje. Dało się to zauważyć.Swoją drogą chyba muszę przeprosić za swoje zachowanie nie tylko tatę ale również chyba Wanka. Niesłusznie się mu dostało ale po co wchodził mi w ujęcie ? Ale przecież Gregor i Michael tak słodko wyglądali śmiejąc się z biednego Stefana bawiącego się pluszową świnką Didla. Ale zanim przeproszę kogokolwiek muszę iść coś zjeść. W brzuchu burczy mi niemiłosiernie. Na kolacji w restauracji siedzi już większość skoczków, zapewne wrócili z treningów. Po drodze mijam uśmiechniętą żonę jednego z Polaków. Też często widuję ją z aparatem, Thomas mi kiedyś mówił,co nieco o niej. O i jest nawet Wank, od razu jak mnie zobaczył odwrócił głowę. Z tacą pełną jedzenia podchodzę do stolika przy którym siedzą niemieccy skoczkowie.
-Andreas, chciałam Cię przeprosić-spuszczam głowę obserwując swoją tartę ze szpinakiem.
-Krew się nie polała nie masz za co.
Czy mówiłam już,że Wank to bardzo sympatyczna postać ? W ogóle każdy skoczek jest nad wyraz sympatyczny. Zaproponowali bym się do nich dosiadła, gdyż mojego teamu nie było nie wiedzieć czemu. Żeby nie jeść w samotności zgodziłam się do nich dołączyć. Opowiadali mi o swoich przeżyciach, o narzeczonych, dziewczynach a nawet o śmiesznych historiach jakie im się przydarzyły.
-Kiedy rodzisz ?-Andreas Junior wskazał głową na mój brzuch. Wiedzieli już prawie wszyscy, nie było sensu tego ukrywać skoro krzyk ojca zwabił wtedy na korytarz taką liczbę gapiów.
-Nie bój się, nie teraz-zaśmiałam się. Welli chyba odetchnął z ulgą i wrócił do jedzenia swojej sałatki.W drzwiach restauracji dało się usłyszeć nadchodzących Austriaków. Cali czerwoni na twarzy wtoczyli się na salę i pierwsze co to dopadli szklanki z wodami. Nawodniony Thomas zaczął się rozglądać po sali , zapewne szukając mojej osoby. Ze śmiechem obserwowałam jego minę kiedy zorientował się gdzie siedzę a raczej z kim. Wank przyjaźnie objął mnie ramieniem co spowodowało jeszcze większe zdziwienie na twarzy mojego ukochanego.
-Widzę,że pogodzeni ?-stanął za mną łapiąc się oparcia. Odchyliłam głowę do tył tak,że złożył krótki pocałunek na moich ustach.
-No wiesz, na nią nie można się długo gniewać-pokazał swoje białe zęby Wank. Oni wszyscy powinni reklamować pasty do zębów.
-Muszę wam ją porwać panowie-podniosłam się z krzesełka i złapałam Thomasa za dłoń. Pomachałam jeszcze tylko skoczkom i wyszłam razem z Thomasem z restauracji.
-Nie jesz ?
-Nie jestem głodny, za to cholernie zmęczony-objął mnie w pasie i znów pocałował. Tym razem dłużej.
-Może idź się połóż -spojrzałam na niego-nawet w moim pokoju-puściłam mu oczko.
-A Ty nie idziesz ?
-Ja muszę coś załatwić jeszcze-pocałowałam go przelotnie i pobiegłam w kierunku windy. Szybko znalazłam się na odpowiednim piętrze, przed odpowiednimi drzwiami. Odetchnęłam głęboko i bez pukania weszłam. Tato jak tylko mnie zobaczył, podniósł się z łóżka i stanął wyprostowany przede mną.
-Amber ja.....
-Tato przepraszam-rzuciłam mu się w ramiona-przepraszam,że tak podle się zachowałam.
-Nie córeczko to ja przepraszam.
Mówił szczerze. Wtuliłam się w jego ramiona, by poczuć tą ojcowska miłość jakiej nie dane było mi często odczuwać w dzieciństwie.
-Tylko na drugi raz nie wyżywaj się na chłopakach, ich płuca mogą tego więcej nie wytrzymać-zaśmiałam się a on pocałował mnie w czoło. Ohh.
Pewnie są błędy. Przerpaszam.
Zbliżamy się do końca;(
GRATULACJE DLA WSZYSTKICH SKOCZKÓW ZA TAK UDANY I CUDOWNY SEZON.BYLE BY DO KOLEJNEGO.
No nie ... już koniec?! Chciałam jeszcze przeczytać jakąś miłą rozmowę Thomasa z Amber ... no bo żeby w takim momencie?
OdpowiedzUsuńSKANDAL!
Czekam na kolejny <3
TO NIE MOŻE BYĆ KONIEC ;_;
OdpowiedzUsuńNIE TERAZ NIE TERAZ!!!
Suuuper rozdział, a tak wgl ich powinno być z 30 a nie 15 czy 16 xD
Dodas cos jesce dzisiaj? [słodkie oczka rudzielca ze Shrecka]
OdpowiedzUsuń