Amber
Kręciłam się na krzesełkach na lotnisku. Test spoczywający w torebce, kupiony przed paroma minutami niemiłosiernie mi ciążył. Na samą myśl,że spodziewam się dziecka robiło mi się niedobrze. Przecież to niekoniecznie musi o tym świadczyć ? Jestem nastolatką do diabła! Buzują mi hormony.
-Co tak sama siedzisz ?-dosiadł się do mnie Jestem-Ambitny-I-Niedługo-Zostanę-Ojcem. Ręką zatkałam sobie buzie i pędem pobiegłam do łazienki. Nie wiem czy to było spowodowane samym widokiem Gregora czy może jego intensywnymi perfumami. Zwróciłam co miałam zwrócić i kiedy już opłukałam twarz oraz buzię mogłam wrócić do hali. Nie zdziwiłam się kiedy czekał na mnie nie mały komitet powitalny koło łazienki. Thomas, tato i Gregor. Próbowałam nie pociągać nosem żeby znów nie skończyć tam skąd przed chwilą wyszłam.
-Wszystko dobrze ?-Thomas podszedł do mnie i objął mnie ramieniem. Przytaknęłam mu głową i uśmiechnęłam się lekko do ojca nie patrząc na Gregora. Razem z Thomasem podeszłam do krzesełek. Usiadł na jednym z nich i wziął mnie na kolana. Przytuliłam się do niego i zamknęłam na chwilę oczy a on głaskał mnie po nodze. Nie wiem kiedy jego doń spoczęła na moim płaskim jeszcze brzuchu.
-Thomas...będziemy musieli pogadać-przełknęłam ślinę a on tylko pocałował mnie w czoło i nadal gładził dłonią.
Obudziłam się w samolocie oparta o ramię Thomasa. Stewardessa informowała o tym,że zaraz lądujemy.
-Thomas pobudka-delikatnie szturchnęłam swojego partnera-Morgi wstawaj.
Mruknął cicho pod nosem i przeciągnął się jak kot.
-Usnąłem ?-spytał nadal trochę mrucząc.
-Ymhym-odpowiedziałam patrząc na niego. Żałowałam,że nie miałam aparatu w tym momencie przy sobie. Wyglądał tak słodko kiedy dopiero co się obudził. Gregor siedział zaraz po drugiej stronie i cały czas się na mnie dziwnie patrzył. Samolot spokojnie wylądował, wysiedliśmy, odebraliśmy swoje bagaże i autokarem udaliśmy się w podróż pod budynek Związku.
-Wracasz ze mną ?-spytał Thomas łapiąc mnie za dłoń. Gdybym miała wracać z nim musiałabym udać się do jego domu, a ja w spokoju chciałam zamknąć się u siebie i zrobić ten cholerny test żeby wiedzieć na czym stoję.
-Pojadę z tatą do siebie,ale później może przyjadę do Ciebie albo Ty do mnie ?-usmiechnęłam się.
-I zostaniesz na noc ?-zaśmiał się. Wiedziałam,że Gregor cały czas na nas spogląda ukradkiem.
-Kto wie-odpowiedziałam tajemniczo i musnęłam jego wargi.
Walizkę zostawiłam na korytarzu, torebkę rzuciłam na szafkę wyciągając z niej zakupiony test. Nie jeden tylko trzy sztuki dla pewności. W łazience zrobiłam wszystko tak jak było napisane w instrukcji i zostało mi tylko czekać na ten cholerny wyniki przez 15 minut! Kiedy nastawiony budzik w telefonie zadzwonił podeszłam do szafki na ktorej leżaly wszystkie trzy testy. Wszystkie trzy pozytywne.
Thomas
-Ty tak na poważnie z Amber ?-Gregor wyciągał swoje walizki pod apartamentowcem Sandry.
-Całkiem poważnie-odpowiedziałem pewny siebie-tak wiesz do końca życia.
Schliri trochę się zmieszał ale z uśmiechem pokiwał głową.
-I nie kombinuj nic Gregor-chyba go zaskoczyłem-nie uda Ci się zniszczyć mie tego związku-zatrzasnąłem bagażnik.
-Ale...
-Wiem,że coś kombinujesz ale lepiej przestan-ostrzegłem przyjaciela-szykuj się lepiej na wesele-zaśmiałem się i wsiadłem do samochodu. Wesołych Świąt.
Odjechałem z usmiechem zostawiając go samego na parkingu.
-Już idę-krzyknąłem wycierając ręcznikiem mokre włosy. Woda skapywała na panele robiąc nie wielkie kałuże. Nie zdążyłem nawet zawiązać sznureczków przy spodniach co spowodował,że swobodnie zwisały mi na biodrach. Przekręciłem zamek w drzwiach i stanąłem pół nagi, przed kobietą swojego życia. Jej ślicznej twarzyczki nie zdobił uśmiech, wpuściłem ją do środka. Ściągnęła zimową kurtkę i odwiesiła na wieszak. Buty ściągneła i w skarpetkach ruszyła w kierunku salonu.
-Musimy porozmawiać-usiadła na kanapie chowając twarz w dłoniach.
-Daj mi chwilę-szybko wbiegłem z powrotem na górę. Rzuciłem ręcznik do kosza na brudy i w biegu nałożyłem na siebie koszulkę i zbiegłem do ukochanej.
-Thomas...jesteśmy razem od wczoraj...i ja rozumiem jeżeli mnie teraz zostawisz-co ona też do cholery wygadywała ? Czemu mam ją niby zostawić ?
-Amber co się dzieje ?
-Te wymioty, to osłabnięcia, te mdłości....ja jestem w ciąży.
Amber
Dosłownie słyszałam jak jego szczęka odbija się od ziemi. Spuściłam wzrok nie mogąc patrzeć na jego minę.
-Mała...nie płacz, hej-podniósł moja głowę do góry za podbródek.Patrzył na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami i przeszywał mnie na wskroś spojrzeniem. Objął tak po prostu i tulił gładząc moje plecy.
-Na razie....nikomu nic nie powiem, poczekamy trochę, pół miesiąca. Nikt nie wie,że spałaś z Gregorem i to jego dziecko, a Gregor nie wie,że nie spałaś jeszcze ze mną.
Co on wygadywał ?
-Czyli co ?
-Czyli,że wychowam to maleństwo jak swoje własne. Dam mu nazwisko i wszystko inne-pocałował mnie w usta-a co Ty głuptasie sobie myślałaś ? Że oddam was Gregorowi ? Nigdy w życiu.
No tak co ja sobie myślałam ? Przecież Thomas nie jest taki, prawda ? On jest czuły i kochany, a przede wszystkim jest mój.
Eh...
Kolejny mój ulubiony heheh <3 zmieszczę się chyba w 16 hahhaha;D
Przyznaję - nie podobał mi się fragment kiedy Thomas rozmawiał z Gregorem :/ Nie obraź się, ale myślę, że mogłaś to lepiej opisać :/
OdpowiedzUsuńPoza tym rozdział fajny, tylko krótki :/ doceniam, że dodałaś go tak szybko, ale chyba przez to stał się trochę ubogi. W ogóle mam wrażenie, że brakuje w tym opowiadaniu opisów, właściwie cały czas są tylko dialogi, co przyspiesza akcję, ale nie mówi zbyt wiele o uczuciach bohaterów :/
No dobra, jak już skrytykowałam, to mogę zacząć chwalić ;D Myślę, że w zupełności wystarcza mi fakt, że Amber jest z Thomasem <3
Kolejny jutro, tak? ;D
Ehhh dobra krytyka nigdy nie jest zła ;)
UsuńJest króciutki bo padam na twarz...maturalna wycieczka na Jasną Górę...ehh ;)
Mało opisów ? Będą opisy i uczucia bohaterów :) A rozmów Thomasa i Gregora jeszcze będą :)
Jeżeli ma być długi to będzie w środę dopiero :( nawał sprawdzianów. ;(
Mam tak samo, a nie jestem w maturalnej klasie ;D no cóż ... coś za coś ;D
UsuńA w której jeżeli można oczywiście wiedzieć ? Eh...odliczam dni do 16 maja ;d
UsuńJa to jeszcze dzieciak jestem, dopiero w gimnazjum ;D
UsuńOj tam dzieciak, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, chciałabym być w gimnazjum znów ;D
UsuńCzy jest jakiś mail, na który mogłabym wysłać Ci coś na kształt imagina MOCNO inspirowanego tym rozdziałem? Nie zamierzam go nigdzie publikować, czasem tak mam, że siadam i piszę. Pomyślałam, że może chciałabyś przeczytać. :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń