Amber
Co ja mam osiem czy dziesięć lat ? Od siedmiu miesięcy jestem pełnoletnia więc nie rozumiem czemu muszę siedzieć na tej pieprzonej kanapie i znosić to spojrzenie ojca ?! Ciekawe tylko czy ma w walizce więcej tych czerwonych czapek, bo ta noszona dotychczas chyba już mi się nie nada. Ewentualnie tam na górze będą się musieli przyzwyczaić do nowego wyglądu Alexa Pointnera.Głowa mnie zaczęła boleć od tego jego ciągłego jak mogłaś być taka nieodpowiedzialna. Mało tego nie pozwolił wejść ze mną Thomasowi, rzucił mu krótkie Z Tobą pogadam sobie później i zamknął mu drzwi przed nosem. Siedziałam więc pokornie i słuchałam jego wrzasków. Dam sobie uciąć rękę że nie tylko ja go słyszałam! Bo przecież wszyscy muszą wiedzieć,że Alex Pointner zostanie w przeciągu najbliższych miesięcy dziadkiem!
-Nie tak Cię wychowałem!-mogłeś tego nie mówić. Dlaczego Ty to do cholery powiedziałeś, po co ? Za dobrze jest ? Chcesz wszystko popsuć ?
-Zrobiłeś co ?-gwałtownie podnoszę się z kanapy zrzucając przy okazji z nóg trzymaną w dłoniach poduszkę. Jak on śmiał powiedzieć,że to on mnie wychował! Przez całe życie miałam tylko mamę! Jego mogłabym zliczyć na palcach jednej ręki.
-Amber, kwiatuszku-oho czyli wie co się szykuje ? Rozpoczął wojnę której nie miał prawa wygrać.
-Przestań-syknęłam-wychowała mnie mama i ciocia a nie Ty! Jedyne na co Cię było stać to wysyłanie co miesiąc nie potrzebnej kasy i odwiedziny raz w roku!
-Amber...
-Nie teraz ja mówię!-ostro weszłam mu w słowo-gdzie byłeś kiedy Cię potrzebowałam ? No gdzie! Miałeś dla mnie czas kiedy konkursy odbywały się w Niemczech, przez jeden dzień, miałam Cię tylko jeden dzień w roku, jeden cholerny dzień!
-Chciałem Ci tylko powiedzieć,że jesteś za młoda na dziecko!
-Za młoda? Czy Ty siebie słyszysz ?-spojrzałam na niego jak na debila! Ile ja mam lat ? 16 ?
-Ja po prostu chciałbym żebyś skończyła jakieś studia, wyszła za mąż!
-Pamiętasz ile lat miała mama jak zaszła w ciążę ? Była młodsza ode mnie! A Ty ją zostawiłeś samą-spojrzałam na niego z wyrzutem. Mama nigdy nie powiedziała mi,że żałuję że mnie urodziła. Zawsze powtarzała,że mimo tego,że pojawiłam się na świecie nie musiała z niczego nie rezygnowała. Została ze mną kompletnie sama.
-Ja przynajmniej nie zostanę z tym wszystkim sama! Mam Thomasa i szczerze nie interesuje mnie co masz mi jeszcze do powiedzenia-podeszłam do drzwi i otworzyłam jej. Ojciec stał kompletnie zaszokowany moim zachowaniem. Mam gdzieś co sobie myśli, może mi nawet kazać wracać do Austrii z powrotem, z całą przyjemnością to uczynię byleby nie musieć na niego patrzeć! Wychodzę z pokoju nie reagując na jego wołanie, nie wybaczę mu tego tak łatwo.
Thomas
Siedziałem na kanapie umiejscowionej w końcu korytarza bawiąc się swoimi palcami. Nigdy w życiu nie bałem się tak jak teraz. A jak Alex każe jej wrócić do Niemiec ? Zabroni spotykać ze mną ? Przecież to będzie dla mnie cios w samo serce. Nie Alex nie jest taki, powścieka się i szybko mu przejdzie. Bo nie może się przecież długo wściekać, chociaż parę w płucach to on miał. Darł się głośniej niż wtedy kiedy przyłapał nas na nocnych libacjach z Polakami w czasie sezonu. No ale wtedy nadrabiali po połowie z Kruczkiem.
-Wiesz zaklepałeś ją sobie, spoko ale nie musiałeś jej od razu zapładniać-ktoś ze śmiechem się do mnie dosiadł. Odwróciłem głowę i napotkałem roześmianą twarz Gregora. Jego to wszystko bawi ? Bawi go to,że przez jego głupotę Amber przechodzi niepotrzebne katusze ? Co nie uświadomili go że trzeba się zabezpieczać ? Widocznie idiota był na tyle pijany,że zapomniał. Bo to,że nie myśli wiedziałem już dawno temu. Gdybym tylko mógł to bym go wziął i rozwalił mu tą twarz już wtedy kiedy dowiedziałem się jak potraktował Amber.
-Zjeżdżaj stąd-warknąłem. Nic sobie nie zrobił z mojego rozkazu. Nadal siedział i szczerzył te swoje białe zęby. Co on nowego sponsora ma ?
-Już wyluzuj, chciałem Ci tylko pogratulować-podniósł się z kanapy-pamiętaj, pierwszy piszę się na chrzestnego!
-Idź w cholerę!-krzyknąłem za nim i wróciłem do zabawy palcami. Jakieś tiki nerwowe mam ? Nie wiem ile czasu minęło ale widok zapłakanej Amber postawił mnie do pionu. Podszedłem do ukochanej i przytuliłem do siebie. Gładziłem dłonią jej plecy, a jej ciałem co chwilę wzdrygał dreszcz. Gdyby to nie był Alex, nie jej ojciec już dawno obiłbym mu ryj za to,że doprowadził ją do płaczu. Jednak wtedy musiałbym liczyć się z konsekwencjami, czyli pożegnaniem z kadrą na wieki. Czekałem w milczeniu aż Amber sama się uspokoi i zechce powiedzieć mi co wydarzyło się w pokoju jej ojca,co też takiego od niego usłyszała.
-On...on uważa,że nie dam sobie rady-załkała-ma mnie za gówniarę.
-Amber kochanie, daj mu czas, to dla niego nowość.
-Nie Thomas,nic go nie usprawiedliwia.
Dlaczego ja czuję się winny ? Ja powinienem czuć się jak do tej pory dumny, dumny z powodu,że zostanę ojcem! Siedzę więc przed swoimi przyszłym teściem i zarazem trenerem czekając na jakieś głupie kazanie z jego strony. Na pewno nie pójdzie mu tak łatwo ze mną jak poszło z Amber. Blondynka trochę uspokojana zasnęła jak niemowlak.
-Thomas..
-Nie obchodzi mnie twoje zdanie,kocham Twoją córkę i będę z nią czy Ci się to podba czy nie.
Postawiłem mu się. Pierwszy raz. Kiedyś w końcu musiał być ten pierwszy raz.
-Dasz chociaż Ty mi coś powiedzieć ?-spytał a ja kiwnąłem głową, w sumie mogę na to przystać-nie jestem zły,że zrobiliście mnie dziadkiem-no możesz tak powiedzieć,że to MY-tylko boję się jak wy sobie poradzicie.
-Czy ty musisz być tak cholernie pesymistyczny ?-pokręciłem głową patrząc na niego.
-Masz już małe dziecko, Amber też jeszcze jest dzieckiem-zaśmiałem się na jego słowa. Oj trenerze, twoja córką to już na pewno nie jest dziecko, gdybyś nie był jej ojcem i był parę lat młodszy to może byśmy pogadali.
-Czy Ty możesz przestać panikować ?
-Ufam Ci Thomasa jak nikomu, a potraktuj ją tak jak kiedyś Kristin to nie będziesz chciał mieć ze mną dzo czynienia.
I chyba właśnie zacząłem się bać.
Gregor
Siedziałem sobie z chłopakami i graliśmy w karty. Sandra na prośbę Thomasa siedziała z Amber gdyby ta się obudziła a sam zainteresowany był na rozmowie u przyszłego teścia. Nie ma co, byłem już na straconej pozycji.
-No to szykuje nam się kolejny ślub w kadrze-zaśmiał się Michael. Aż dziwne,że nie porozumiewają się wraz z Kraftem z nami po francusku. Poligloci. No tak, przecież już w kwietniu ja zmienię swój stan cywilny. Ale nie wydaje mi się żeby pobrali się już tak od razu. Przecież dziecko to nie powód do ślubu. Z Kristin jakoś mu się nie śpieszyło, i ich historia skończyła się tak a nie inaczej. No ale cóż, moja szansa której nigdy nie miałem minęła. A przecież trzeba się trzymać naszej nigdzie nie zapisanej, skocznej zasad: Cudzych dziewczyn,narzeczonych czy żon się nie tyka. Eh, musisz zapomnieć Gregor o małolacie która zawróciła Ci w głowie.
Kolejny.
Tego jeszcze nie skończyłam a już mam gotowe trzy części Maciusia ;D
ps.Pewnie błędów od cholery.
Alex pokazał swoje prawdziwe oblicze haha ;D
OdpowiedzUsuńCzyżby Gregor rzeczywiście nie wywiesił jeszcze białej flagi? ;)
Czekam na kolejny <3
Kiedy następny?? *.*
OdpowiedzUsuń