piątek, 14 marca 2014

She will be loved 9

Amber

-Chodź, nie bój się-Thomas ciągnie mnie za rękę na śniadanie. Boję się zejść do restauracji by nie spotkać czasami Gregora i Sandry. Według Thomasa mam się zachowywać jakby nigdy nic się nie wydarzyło. Ale jak mam udawać skoro ręce mi się trzęsą a ciało zalewają zimne poty ?
-Po śniadaniu pakujemy się i jedziemy na lotnisko, kierunek Norwegia-weszliśmy do restauracji.Przy naszym stoliku siedzieli już prawie wszyscy, nie było tylko Stefana. Uśmiechnęłam się do wszystkich przyjaźnie i zajęłam miejsce koło Thomasa. Sandra szeptała coś Gregorowi na ucho a on patrzył na mnie. Żeby nie zwracać na niego uwagi,zaczęłam nakładać sobie na talerz sałatki. Thomas również skusił się na zieleninę,bardzo dobrze, może będzie dalej latał.
-Amber może pokazałabyś mi w wolnej chwili zdjęcia-mało co nie wyplułam zawrtości ust na stół kiedy Sandra się do mnie zwróciła.
-Oczywiście-otrząsnęłam się z lekkiego szoku kiedy poczułam kopnięcie w kostkę. Swoją drogą mógł to zrobić trochę lżej. Potem każdy zajął się już rozmową z każdym a ja mogłam skupić się na jedzeniu. Tatuś chyba cieszy się,że moje grono znajomych z dnia na dzień się powiększa. Też mnie w sumie to cieszy, to chyba dobrze ?Zjadłam szybko co miałam zjeść i wróciłam się do pokoju spakować resztę rzeczy by by gotową na kolejną podróż. Czyli Sandra będzie nam teraz towarzyszyć ?
-Możemy porozmawiać ?-w moim pokoju znikąd pojawił się Gregor. Ciekawe jak tu wszedł i jak długo stał o mnie obserwował. Że też nie wyczułam czyjejś obecności w pokoju.
-Chciałem rano..ale Thomas był u Ciebie.
-Aha.
-Amber możemy udawać,że nic się nie stało ale proszę Cię nie ignoruj mnie-złapał mnie za nadgarstek ale widząc moje spojrzenie od razu mnie puścił.
-To nic nie znaczyło, rozumiesz ? Byłam pijana nie wiedziałam co robię, nikt ma się nie dowiedzieć.
-Okej-odpowiedział-między nami wszystko okej ?
-Wyjdź Gregor.
Nie musiałam prosić dwa razy,wyszedł od razu. Cholernie mi wszystko ułatwiając.

-Możecie sobie stanąć normalnie-zaśmiałam się patrząc na robiących głupie pozy chłopaków. Robili to specjalnie. Wydurniali się, stroili miny, zachowywali jak dzieciaki.
-Ale tak jest fajnie-zaśmiał się Kraft wieszając się jeszcze bardziej na Michaelu. Ręce mi po prostu opadały. Postanowiłam skupić się na bardziej dojrzalszej części ekipy. Thomas i Gregor wraz z moim tatą stali i o czymś dyskutowali. Wykorzystałam chwilę ich nie uwagi i zrobiłam parę zdjęć dla celów prywatnych.
-Halo halo a co tutaj się wyrabia ?-pierwszy zorientował się Schliri i zabrał mi z rak aparat-a może teraz zamienimy się rolami ?
Do odprawy samolotowej mieliśmy jeszcze prawie półtorej godziny.  Morgi od razu podłapał jego pomysł i postanowił porobić za mojego partnera. Obejmował mnie z każdej strony, nachylał się, całował w policzek, przytulał a tamten wariat wszystko dokumentował.
-Gdybym was nie znał, wziąłbym was za parę-ten Michi to jednak ma szalone pomysły.
Oblałam się zapewne rumieńcem a Thomas tylko mocniej mnie do siebie przytulił i pocałował w czubek głowy. Poczułam się...tak dziwnie. Tak jak się jeszcze nie czułam. Poczułam się dziwnie bezpieczna.
-Zjeżdżaj Morgi teraz ja chcę mieć z nią zdjęcie-Stefan odepchnął ode mnie Thomasa-wskakuj na plecy młoda-zaśmiał się.
Wolny więc czas spędziliśmy na sesji zdjęciowej na lotnisku. Będzie przynajmniej co publikować.

Thomas

-Morgi,Alex Cię woła chyba-szturchnął mnie lekko w ramię Michael. Zostawiłem więc przyjaciół i skierowałem się w kierunku trenera który rozmawiał z kimś przez telefon.
-Thomas twój prawnik, nie może się z Tobą skontaktować-wyciągnął w moim kierunku swój telefon i odszedł do swojej córki. 
-Witam Panie Morgenstern-czego on mógł ode mnie chcieć ?
-Dzień Dobry.
-Pan wybaczy,że Pana niepokoję ale to sprawa niecierpiąca zwłoki.
-Stało się coś ?
-Matka, pana zmarłej narzeczonej wytoczyła panu sprawę o pozbawienie praw rodzicielskich-kolana się pode mną ugięły. Przecież poszedłem jej na rękę i na czas trwania tego sezonu zgodziłem się by Lilly była u niej.
-Ale przecież miałem z nią umowę!-oburzyłem się.
-Kobieta twierdzi,że jako samotny ojciec nie poradzi sobie Pan z wychowaniem dziecka, na dodatek jest Pan sportowcem.
-Cholera jasna-zaklnąłem-co ja mam w takim razie robić ?
-Jest jeden sposób,panie Morgenstern.
-Jaki ?
-Musi Pan sobie szybko znaleźć narzeczoną.

Taki prezent sobie zrobię ;) 
 Jest krótki ale kolejny będzie trochę dłuższy tylko nie wiem kiedy (koło niedzieli?)
Jak są błędy, możecie mnie zabić. 
Zbliżamy się już do końca, ale czeka już w gotowości Maciuś i ekipa ;) 




2 komentarze:

  1. Łohohohohooooooooooo! Co tu się wyprawia?! Coś czuję, że Morgi wkrótce wyruszy na łowy ... ;D i tak sobie w duchu myślę, tak całkowicie po cichutku, że chyba trzymam za niego kciuki ... :) coś ma takiego w sobie, że wygrywa z Gregorem ... ;D
    Czekam, czekam ...

    OdpowiedzUsuń
  2. WOWWWW jaka akcja!!!! Zabieram się do następnego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń