sobota, 12 kwietnia 2014

Kto się czubi, ten się lubi 2

Aleksandra

Stałam a praktycznie to grzałam plastikowe krzesełko na krakowskim lotnisku. To dzisiaj wylatujemy do  Chorwacji. Wiecie jak śmiesznie wygląda Kocur wgapiający się w telefon ? Gwiazda zapewne pisze coś na fejsbuku a miliny jego faneczek ślini się do komputera. Zresztą więcej tych skoczków to Łukasz nie miał ? Ja wiem, wiem że wszyscy się mają przygotować, ale kto Kocura w wielki świat puszcza ? Jeszcze wstydu narobi i tyle będzie. Mógli go wysłać do Szczyrku, zaoszczędził by jeszcze prezes na tym.
-Ola-koło mnie siada Ewci. Musiała pożegnać męża przecież.
-Tak wiem, mam się zachowywać i nie przynieść wstydu, ale siostra mam dwadzieścia dwa lata, wiem jak się zachowywać.
-A zachowujesz się czasami jak czternastolatka-łypnęłam na nią groźnym wzorkim.
-Spokojnie Kochanie, przypilnuję Nastki-kochany Kamilek podlizuje się żonie.
-Chyba ja Ciebie, żeby się żadne turystki nie przystawiały-wystawiłam mu język a siedzący naprzeciwko Dejvi zaśmiał się.
-Ja jestem całkowicie wierny Twojej siotrze!-zaczął bronić się Kamil.
-A kto Cię tam wie co Ty robisz po treningach-zaśmiałam się i dałam mu kuksańca w bok żeby się trochę rozluźnił. Aż się boję co to będzie jak się Junior urodzi, przecież on kompletnie zdziadzieje. Ale przynajmniej ciocię malec będzie miał rozrywkową, no i niektórych wujaszków.
-Olka-warknęła na mnie Ewa masując dłonią brzuch.
-No już...na żartach się kompletnie nie znacie, mam robić zdjęcia chłopakom i wysyłać Ci na bieżąco,pamiętam.
-Dokładnie tak-kiwnęła głową.
-No a po godzinach pracy skupię się na innych zawodnikach-zaśmiałam się z miny przerażonego Kamyka.
-Olka, nie chce słyszeć,że próbujesz znów stroić żarty Gregorowi!
-Spokojnie siostra, teraz zabiorę się za kogoś innego-poruszyłam śmiesznie brwiami i zostawiłam małżonków samych. Niech się w spokoju pożegnają.

-Oj Kocur nadal się na mnie gniewasz ?-usiadłam obok niego,specjanie go prowokując. W sumie to Kot, dużo nie potrzeba. Cholera milczała i wcale nie zamierzał odpowiadać.
-Maaaaciuś,mamy razem pracować a Ty się do mnie nie odzywasz.
-Daj mi święty spokój wiedźmo!-warknął i się przesiadł na wolne miejsce koło swojego starszego brata, przy okazji również mądrzejszego!
-Kamyk a jak oni się pozabijają ?-nawet w oddaleniu słyszałam przerażony głos mojej siostry. Co ona myśli,że chce przez taką osobę resztę życia spędzić w więzieniu.
-Kocurowi przyda się dyscyplina, znasz charakter Nastki-mój mądry szwagier!
-Znam, i właśnie tego się boję.
Oj siostra no, nie zrobię mu krzywdy, tylko trochę poznęcam się nad nim psychicznie. Może w końcu zacznie lepiej skakać ? Wszystkim to wyjdzie na dobre!

Maciej

Boże ja za jakie grzechy ? Ten wyjazd miał być beztroski, bez nerwów pełen luz! A ja będę musiał się z nią uganiać.  Oczywiście Dawid i reszta tych oszołomów klaskają uszami z radości,że ich Aleksandra jedzie z nami i będzie nam towarzyszyć. Tylko czym tu się cieszyć ? Podróż w samolocie starałem się spędzić na nie myśleniu o tej blondynce, no cóż było ciężko gdyż Ola była taka ładna...wróć Maciek, Ty jej nie znosisz a Ci się podoba?! Jesteś idiotą. Siedziałem sobie koło Klemensa który prawie cały czas spał więc miałem spokój, do czasu. Wiewiór ze śmiechem przyleciał i oznajmił,że trener pozwolił nam iść wieczorem na wieczór zapoznawczy. Jaki zapoznawczy ? Przecież my się znamy! No ale nie wszyscy znają naszą Oleńkę.Oni chcą ja poznać, no proszę ja was. Ja wam powiem co nieco o niej, albo lepiej nie bo będę musiał wam powiedzieć o pewnym razie który chce wymazać z pamięci. Muszę dotrzymać słowa danego Ewci, ewentualnie oddam ją Austriakom albo Niemcom, w końcu ostatnio się dogadywali ? Spod lotniska, autokarem jedziemy do hotelu w którym spędzimy 13 dni. Jak się pod hotelem okazuje znów obóz przygotowawczy spędzimy w towarzystwie Austriaków i tym razem Niemców.
-Maniek, no rozchmurz się trochę-trącił mnie łokciem brat-będzie fajnie.
-To się jeszcze okaże-odpowiadając mu patrzyłem na roześmianą blondynkę której towarzyszyła połowa moich kolegów.

Aleksandra

Ze śmiechu nie idzie przy nich wyrobić. Ja nie wiem ,przecież taki wiecznie naburmuszony Maciek to musi notorycznie psuć im zabawę. Słuchałam kolejnych skocznych historii Titusa i nawet jestem wdzięczna Kamilowi,że załatwił mi to robotę. Możemy nawet małą imprezę rozkręcić w którymś z pokoi.Słyszałam,że nawet pan Nigdy-Się-Nie-Uśmiecham-Nawet-Po-Udanym-Skoku ma wpaść. Łukasz odbierał przy recepcji nasze klucze a my "grzecznie" przy swoich bagażach czekaliśmy na trenera. Ahh to słońce, od razu człowiekowi humor się poprawia. Wystarczy tylko chwila nieuwagi któregoś z głąbów i mój dobry nastrój pryska. Na moich nowiutkich kanarkowych conversach znalazł się czyjś napój, mówiąc czyjś mam namyśli Kota.
-Człowieku, nawet się do Ciebie nie zbliżam, czego chcesz ?-i na nic się zdają prośby Stefka żebym darowała dzieciakowi, że buty wyschną.
-Przepraszam-warknął.
-Wsadź sobie w buty to przepraszam! Ja nie wiem jak ja z Tobą wytrzymam.
-Ty ze mną ? Chyba ja z Tobą!
To już nie była wymiana zdań, to był początek wielkiej awantury.
-Uwierz mi,że już wolę oglądać twarz Schlierenzauera codziennie!
-No wiesz będziesz miała ku temu okazję-zaśmiał się brunet i obrócił mnie w stronę drzwi. Jakież było moje zdziwienie kiedy zobaczyłam machających do mnie Austriaków. Boże czy ja mogę wrócić do domu ? Zwariuje.


All czy nie uważasz,że ja jestem zbyt uległa ? 

 

2 komentarze:

  1. Ależ skądże! Nie jesteś uległa, jakby to powiedzieć ... Jesteś po prostu kochana ;D

    Ten rozdział mnie nie powalił, ale uznam go za wstęp do kolejnego ;D JUŻ JUTRO! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. O JEZU! No tutaj jestem na bieżąco, od początku całej historii i stwierdzam, że z tego wyjdzie jakieś cudeńko, jak nic! Ach, kocham te charakterki Aleksandry i Maćka.. to się szykuje ciekawy sezon, nie ma co! :)
    Jak mi jeszcze powiesz, że wpleciesz gdzieś tam Gregorka mojego kochanego to Cię kooooooocham po prostu!<3

    PS. dodałam blog do czytanych, więc już nie musisz mnie informować na wywiaderze :)

    OdpowiedzUsuń