środa, 16 kwietnia 2014

Kto się czubi,ten się lubi 6

Maciej

Siedziałem oparty o ścianę przy drzwiach od pokoju Olki. Czekałem aż wróci żeby wszystko wyjaśnić. To co się wydarzyło dwa lata temu, i to co wydarzyło się w ostatnim czasie. Blondynka długo kazała na siebie czekać. Nie zdziwił mnie widok Michaela który odprowadził ją pod same drzwi a potem jeszcze pocałował w czoło. Nie zauważyli mnie. Chrząknąłem cicho zwracając na siebie uwagę tej dwójki. Oczy Oli,choć było ciemno widocznie się powiększyły.
-Chce porozmawiać-zlustrowałem wzrokiem Austriaka który po tym jak Ola dała mu znak odszedł do swojego pokoju szturchając mnie ramieniem. Ola otworzyła drzwi do pokoju i weszła do środka zatrzaskując mi je prosto pod nosem.
-Olka otwórz!-uderzyłem w nie lekko pięścią. Już dawno była godzina nocna-Otwórz te jebane drzwi!
Tego co zrobiła to się nie spodziewałem.Wiedziałem,że jest narwana i nieobliczalna. Otworzyła drzwi, stanęła w nich wyprostowana jak struna i uderzyła mnie z liścia. Korzystając z chwili wepchnąłem ją w głąb pokoju sam się do niego wpuszczając.
-Wyjdź!-nakazała mi surowym tonem.
-Zamknij się i daj mi mówić!
Popatrzyła na mnie jak na wariata czy innego rodzaju furiata ale się zamknęła. I kiedy już myślałem,że wygrałem ona najnormalniej w świecie włożyła sobie słuchawki w uszy i usiadła na łóżku całkowicie ignorując moją osobę. No szlag mnie jasny trafi i krew zaleje. Rozdwoję się i stanę obok i na dodatek poprawę sobie w drugi policzek jeszcze. Tak z innej beczki, to niezłego ma młoda liścia. Nachyliłem się nad nią i wyrwałem z dłoni Iphona.
-Oszalałeś ?
-I czego się drzesz ? Chce pogadać-wyjaśniłem rzucając telefon na fotel pod ścianą.
-Ale ja nie mam ochoty gadać z Tobą.
-To się zamknij i wysłuchaj tego co mam Ci do powiedzenia.
-Ty mnie nie wysłuchałeś! Nie dałeś się wytłumaczyć-zerwała się na równe nogi i stanęła przed mną. Myślałe,że mnie uderzy znów a on tylko patrzyła.
-Oluś-niepewnie przejechałem dłonią po jej policzku. Zamknęła na chwilę oczy by potem odskoczyć ode mnie na bezpieczną odległość.
-Nigdy.Nie.Mów.Tak.Do.Mnie-bezradnie usiadła na łóżku, chowając twarz w dłoniach. Kucnąłem przed nią, kładąc dłonie na jej kolanach. Nie straciła ich.
-Chciałam Ci wtedy wszystko wytłumaczyć a Ty na to nie pozwoliłeś. Zniknąłeś nagle z mojego życia a potem traktowałeś mnie jak wroga.
-Ola ja nie wiedziałem co myśleć.
-Najlepiej trzeba było wbić sobie do tej pustej łepetyny,że Cię zdradziłam ? I to jeszcze z Rafałem!
-A co miałem myśleć ? On otworzył mi drzwi bez koszulki a za nim stałaś Ty w samym szlafroku.
-Wiesz co ? Myśl,że Cię zdradziłam! Nie mam ochoty z Tobą gadać więc jak wyjdę z łazienki ma Cię tu nie być-poinformowała mnie i wyszła do łazienki.

Aleksandra

Chcąc nie chcąc musiałam kiedyś wyjść z łazienki. Skóra pod wpływem ciepłej wody marszczyła mi się jak jakiemuś staruszkowi.  Miałam tylko nadzieję,że Kot mnie posłuchał i poszedł sobie w cholerę albo nawet jeszcze dalej. Nie mam ochoty z nim rozmawiać. Nie mam ochoty na niego patrzeć. Nie mam ochoty przebywać w Jego towarzystwie. Nie sprawia mi to już takiej przyjemności jak jeszcze dwa lata temu, kiedy nie mogłam wytrzymać nawet godziny. Wyszłam niepewnie z łazienki rozglądając się po pokoju. Nie było go na łóżku, nie siedział na fotelu za to stał pod oknem.
-To na prawdę nie było tak-odezwał się nadal patrząc w okno-chciałem Cię wysłuchać tyle,że znów zadzwonił do mnie On przekazać,że jesteś z nim szczęśliwa.
-Ja z nim nie byłam!-znów się uniosłam przypominając sobie tamten wieczór.

Zegarek wskazywał godzinę 19. Do przyjścia Maćka zostało mi jakieś 30 minut może więcej. Wino już chłodziło się w lodówce, z wieży leciała cicha melodia jakiejś nastrojowej piosenki. Poprawiłam czarną spódnicę założona specjalnie na jego przybycie. Przyszykowałam nawet sałatkę choć byłam świadoma,że pewnie nawet nie zdążę jej wyjąć z lodówki. Stęskniłam się za nim, widziałam go tydzień temu kiedy byłam u rodziców na weekend. Odkładałam na półkę album ze zdjęciami na zajęcie kiedy usłyszałam dzwonek. Na Maćka było zdecydowanie za wcześnie, Ewa miała jakieś spotkanie więc nie wiem kto może mnie odwiedzić w piątkowy wieczór. Niepewnie otworzyłam drzwi i ujrzałam uśmiechniętą twarz kolegi z roku.
-Rafał ?-nie powiem zdziwił mnie jego widok.
-Wpadłem żebyś nie musiała siedzieć sama-zaśmiał się-przyniosłem nawet wino. 
Nie czekając na moje zaproszenie wbił mi do mieszkania i rozsiadł się wygodnie na kanapie. 
-Rafał czekam na kogoś.
Ten tylko się zaśmiał i otworzył korkociągiem butelkę nalewając napój do kieliszków na stoliku.
-No napijemy się i pójdziemy na jakieś balety.  
-Rafał na prawdę musisz już iść -zamachnęłam się ręką wytrącając mu kieliszki z dłoni. Jeden splamił jego koszulkę a drugi moją bluzkę. Zaklęłam cicho pod nosem i ruszyłam w kierunku łazienki. Brudne ciuchy wrzuciłam do pralki i nałożyłam na siebie szlafrok by nie paradować przed nim w bieliźnie. Usłyszałam głosy dochodzące z korytarza więc wyszłam z łazienki zawiązując sznurek.
-Ola jest zajęta-usłyszałam głos Rafała a potem zobaczyłam jego nagie plecy. W drzwiach stal Maciej z bukietem kwiatków który jak tylko mnie zobaczył pokręcił głową. Wcisnął bukiet w dłonie Rafała i odszedł nie reagując na moje wołanie.


-Ja nie wiedziałem-w końcu się odwrócił i spojrzał na mnie-gdybym wiedział, ja nigdy,przysięgam!
Podszedł i złapał mnie za policzki. Przymknęłam powieki czując jego dotyk.
-Nie ważne już Maciej, wyleczyłam się z Ciebie.
-Ale powiedziałaś Michaelowi,że mnie kochałaś.
Złapał mnie za podbródek i uniósł moją głowę do góry tak bym mogła patrzeć mu w oczy.
-Właśnie kochałam, ale już nie kocham.
Puścił mnie i stał i znów patrzył. Nie mogłam odczytać nic z wyrazu jego twarzy, nic a nic. Nadal był zamknięta księgą, nie umiałam go rozszyfrować jak dawniej.
-Wiedz,że....zresztą nie ważne-pocałował mnie w czoło i ruszył w kierunku drzwi-Przepraszam za wszystko, Ola.

-Czemu nie śpisz ?-nie mam pojęcia skąd tu się pojawił Kamil.
-Bo nie mogę.
-Gdzie byłaś ?-położyłam mu głowę na ramieniu kiedy usiadł obok mnie na balkonowych płytkach.
-Musiałam przemyśleć parę spraw.
-I ?-dlaczego on mnie tak ciągnął za język
-I na własne życzenie spieprzyłam sobie życie Kamyk.

Zdecydowanie jestem zbyt uległa! ;D  Następnym razem tak szybko się nie złamię ;*



10 komentarzy:

  1. No nie myślałam, że aż tak?! Się porobiło! Ale ja wiem, że oni się jeszcze pogodzą ... ;D (to ma byś sprytny uśmieszek)
    Swoją drogą, jeszcze zobaczymy na ile będziesz uległa ;D
    Ja to mam gadane - chciałam rano, mam dzień wcześniej! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałaś się,że Maciuś kręcił z Olcią ? ;D
      Nie będę uległa nienienienienie.
      Dlaczego się pogodzą ? A może któreś wypchnie któreś przez balkon albo utopi w wannie ? ;D

      Usuń
    2. Obiecałaś mi, że nie będzie jakiś wydumanych dramatów i ogromnych OGROMNYCH problemów rangi - ciąży Amber ;D dlatego wiem, że ani jedno, ani drugie nie utopi nikogo w wannie ;D poza tym są zbyt słodcy i za bardzo się kochają ;D

      Usuń
    3. Obiecam tylko,że nie będzie baby boom ;D o innych dramatach nic nie mówiłam(chyba) baaardzo kochają ;D

      Usuń
    4. oj tam, oj tam ... ja wierzę w pokojowe rozwiązanie sprawy ;D

      Usuń
  2. Jak miło, co do tego, że dodałaś dzisiaj ♥
    Czyli Maciek i Ola byli parą ? Aż trudno w to uwierzyć. Szkoda, że Kot nie dokończył swojej myśli. Ale widać, że Oli mu na nim nadal zależy. Mam dziwne przeczucie, że w ich relacjach namiesza jeszcze ... Michael !
    Jak rozumiem, czekam do jutra na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nosz kurde, dziewczyno! Ja ledwo za Tobą i Twoimi rozdziałami nadążam, wiesz? Ale w żadnym wypadku nie narzekam, co to to nie! Wręcz buzia mi się cieszy, kiedy czytam sobie o losach Maćka i Aleksandry :)
    Ehh, nie oszukuj się Ola - ty go nadal kochasz, tylko myślisz, że go nienawidzisz, bo ponownie cię zranił kilkoma słowami. Tego tak łatwo nie da się zapomnieć. Ja wiem, że wy się jeszcze kiedyś zejdziecie! Prędzej czy później! Hyhy.. oczywiście, jeśli Skoczkowa nie zmieni przebiegu tego opowiadania bądź wprowadzi jakąś nową postać (czyt. chcę tutaj gdzieś poczytać więcej o Gregorku moim kochanym!) :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie złamiesz się ? Mów se mów :)
    Ja apeluję o kolejny rozdział jeszcze przed świętami!!

    Ahhhh czyli wszystko rozwalił jakiś Rafał ? No ale niech coś się stanie na tych wakacjach ?
    Dobra miałam jakiś idiotyczny pomysł - ale się nie przyznaje:)
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń