Maciek
-Kaaaaamil!
Jak burza wparowałem do pokoju Stocha i Ziobry.Obydwaj popatrzyli na mnie jak na idiotę, którym byłem.
-Czego się drzesz Kot ?-mruknął Janek znad telefonu.
-Nie pytaj głupio tylko zwołuj tu chłopaków.
-Co ?-zdziwił się Kamil
-Narada, zaraz, u was ze wszystkimi!-krzyknąłem i wyszedłem z pokoju. Wparowałem do swojego i wyrwałem Piotrkowi jego telefon z ręki.
-Zgłupiałeś ?-też na mnie dziwnie popatrzył kiedy zakończyłem jego rozmowę z żoną.
-Do pokoju Stocha,teraz!
On jedyny wykonał moje polecenie. Kiedy obydwaj znaleźliśmy się w ich pokoju byli wszyscy oprócz sztabu i oczywiście Olki.
-Możesz powiedzieć o chuj Ci chodzi ?-Mój brat przecierał sobie zaspane oczy-i lepiej żeby to było coś naprawdę ważnego, Kocie.
-Ola chce rzucić u nas staż i przejść do Austriaków.
Wszyscy popatrzyli na mnie jak na wariata a potem wybuchnęli śmiechem.
-Skarbie czegoś Ty się naćpał ?-pierwszy powstrzymał się Dawid-i chyba zapomniałeś,że sportowcą nie wolno.
-Słyszałem,jak Michaeal proponował jej staż! No mówię wam.
-Przecież bym coś o tym wiedział-zareagował Kamil-musiało Ci się przesłyszeć.
-Nie przesłyszałem się! Kamil wiem co mówię, nie robiłbym sobie z tego jaj!
Nie odpowiedział nic tylko wstał i wyszedł. Wszyscy patrzyliśmy na drzwi zastanawiając się co on może wykombinować. Jednak nie spodziewaliśmy się,że po chwili wróci z blondynką. Kazał jej usiąść na fotelu pod ścianą a sam chodził od jednej ściany do drugiej i tak w kółko. Ola popukała się tylko w czoło. Jednak nikt z nas się nie zaśmiał.
-Co wykombinowałaś ?-było pewne,że to Kamil będzie z nią rozmawiał.
-Nic ?
-O co chodzi z tym stażem ?
-Już wiecie ?
-Nie możesz nas zostawić, jesteś naszym promyczkiem-jęknął Kubacki.
Halo,halo ona jest moim promyczkiem,słoneczkiem, kochaniem.
-Będziemy się widywać Dejvi-uśmiechnęła się lekko.
-Jak Austriacy Ci pozwolą z nami gadać-odezwałem się nie spuszczając z niej wzroku.
-Co Ty pieprzysz Kot ? Podsłuchiwałeś!
-Nie-podniosłem się z podłogi. Ona również wstała na równe nogi.
-Nie masz prawa wpieprzać się w moje życie! Skończyłam z Tobą definitywnie!
-Mam prawo i będę się wpieprzał w Twoje życie tak długo jak będę miał tylko ochotę.
-Nie!-uniosła się jeszcze bardziej-nie masz do tego powodów, będę robiła co będę chciała!
-Mam do tego jeden najmocniejszy powód.
-Tak ? Ciekawe jaki ?-stanęła przede mną zakładając ręce na piersi.
-Kocham Cię, idiotko!
Nie powiedziałem tego głośno. Nie powiedziałem tego głośno. Dlaczego ja nie ugryzłem się w ten głupi, niewyparzony język! Olka wyszła, głośno trzaskając drzwiami a ja zostałem sam pośrodku buszu.Żaden z nich się na razie nie odzywał, każdy tylko patrzył jak na jakiś eksponat w muzeum.Zresztą im też się szybko znudziło bo zaraz się po rozchodzili do siebie.Zostałem tylko ja i Kamil. Wściekły Kamil. Czerwony jak burak. Nie wyjdę z tego pokoju żywy, bankowo.
-Chcesz mi powiedzieć może coś ?-stanął przede mną.
-Nie jesteś jej bratem, nie możesz mnie uderzyć.
-Zgłupiałeś ? Dlaczego mam Cię bić ?
-No bo....
-Kocie, wierz mi,że będę trzymał za Ciebie mocno kicuki, ale pamiętaj z nią łatwego życia mieć nie będziesz miał.
Aleksandra
Co on sobie wyobrażał ? Jak w ogóle śmiał wtrącać się w moje życie. Szkoda tylko,że nie podsłuchał tej rozmowy do końca, to by usłyszał co powiedziałam Michaelowi. Idiota skończony! Maciek oczywiście. I jeszcze powiedzieć to przy nich wszystkich. Grrr. Dobrze,że nie rzuciłam mu się tam na szyję i nie obcałowałam. Mam swój honor i nie dam się futrzakowi, o nie. No po prostu pójdę i go zamorduję, już dawno powinnam to zrobić. Włączyłam radio by choć ona na chwilę zagłuszyło moje myśli które wirowały tylko w osobie Kota. Nie będę o nim myśleć, nie zakocham się w nim ponownie. Na pewno nie!
-Mogę ?-pukać go nie nauczyli ? I,że się czeka na odpowiedź chyba też nie. Ładuje mi się to to, nie dość,że w życie to jeszcze do pokoju.
-Nie-burknęłam.
A i tak wszedł. Więc po co pyta ? I dlaczego on się tak szczerzy i zbliża do mnie. Idź sobie Maciek! Nie chcę Cię tu. Oh, oczywiście,że chcę! Idź sobie w cholerę.
-Ola powiedz,że nie wyjedziesz.
-Nie wiem.
-Powiedz,że to nie przeze mnie.
-Nie wiem.
-Ola nie zostawiaj mnie-i dlaczego Ty łapiesz mnie za dłonie kiedy ja tego nie chcę ?
-To Ty mnie zostawiłeś pierwszy.
I wiesz teraz jak ja się czułam. W Twoich oczach ostrzegam smutek ale czuje satysfakcję, bo Ty w moich też musiałeś widzieć to samo a odszedłeś.
-Oleńka-szepcze i przejeżdża dłonią po moim policzku.
-Błagam nie mów tak do mnie-zamykam oczy. Maciek pochyla głowę i opiera swoje czoło o moje.
-Dlaczego ?
-Bo Cię o to proszę.
-Nie będę, nie będę jeżeli mi powiesz,że nic do mnie nie czujesz,nic oprócz nienawiści.
Otworzyłam szeroko oczy słysząc to co powiedział.
-Maciek...
-Kocham Cię Ola, i wiedz,że zrobię wszystko byś została. Nie pozwolę Ci odejść.
Siedziałam na łóżku i bawiłam się pierścionkami znajdującymi się na palcu. Wyszedł zanim zdążyłam mu coś odpowiedzieć.,uprzednie całując mnie w czoło. Nie znosiłam tego stanu który dopadał mnie po każdym kontakcie z Maćkiem. Tak bardzo chciałam go nienawidzić. I za każdym razem on się pojawiał z tym swoim uśmiechem i niszczył wszystko, sprawiał,że wracało wszystko.
-Mogę ?-i czemu nikt w tej kadrze do cholery nie puka!
-Jasne-włożyłam z powrotem pierścionek na palce i zatrzepałam mojej wcale nie konstruktywnej zabawie. Do pokoju weszło dwóch muszkieterów. Kamil ze Stefanem.
-O co chodziło Maćkowi ?
Stefan usiadł sobie obok mnie na łóżku. Czasami zazdrościłam Marcelinie takiego męża. Stefan to był ideał faceta.
-To Kot, skąd ja mam wiedzieć o co mu chodzi ?
-Powiedział,że Cię kocha, chyba nie kłamał.
-Kłamał czy nie, co to za różnica.
Kamil siedział na podłodze i przysłuchiwał się naszej rozmowie.
-O co chodzi z Twoim stażem?
-Nic.
-Olka możesz normalnie odpowiadać ?-oburzył się mój szwagier.
-No co ma być ? Nie będę waszym fotografem.
-Co ? Odbiło Ci do końca ? Oszalałaś czy słoneczko Ci za bardzo przygrzało ?
Oj Kamilku nie złość się tak bo osiwiejesz bardziej niż to konieczne i o wiele za wcześnie. Zamiast za ojca to będą Cię brać za dziadka, malucha.
-Nic mi nie odbiło...po prostu swój staż odbędę w Austrii-i powiedziałam szybciej nim zdążyłam ugryźć się w język.
Maciek nie ugryzł się w język, Ola nie ugryzła się w język. Sprawy się komplikują.
To już takie pewne? Nie ... oni jej nie puszczą! Za bardzo ją wszyscy kochają ;D
OdpowiedzUsuńDzięki Maćkowi nie przestaję się śmiać. Cóż, zamiast być waleczny, poważny, takie wiesz ... Romeo, to jest jak postać z kreskówki ;D sorry ... ale mnie wciąż rozbawia jego postawa, jego ... wszystko ;D
Przywiążą ją do łóżka i nie puszczą ;D Nie wiem czy puszczą czy nie,zastanawiam się hahah
UsuńCzemu Maciuś Cię śmieszy ? On jest takim specyficznym Romeo, wyznaje miłość a jak na razie nic nie robi oprócz denerwowania ;D
No mnie te wszystkie jego gesty po prostu bawią ;D nie, wiem. Wszystkie są jakieś takie rozpaczliwe, że robi się z tego komedia ;D
UsuńHahhahah padam! Oni są tacy słodcy!!!!!
OdpowiedzUsuńBOSKO! A czaisz że blogger mi nie wyświetlił że dodałaś rozdział! O ironio!!!!
Dobra ale przejdźmy do rozdziału! Boże dziewczyno jak ja Cię uwielbiam! Piszesz lekko i mega mega fajnie. A Maciejkę i Ole kreujesz bosko. I uwielbiam też Twoją Ewkę no a Stefcia ani Kamila nie da się nie lubic.
A oni mają byc szczęśliwi. I dlaczego ja się cieszę że ona idzie do tych Autów co ?
Przy okazji informuję Cię o nowym rozdziale u mnie, więc wpadaj. Adres znasz :D
Buziaki :***
Mi na blogerze w ogóle się nie wyświetlają :/ muszę zawsze oddzielnie sprawdzać :/
UsuńI wysłałam do Cb maila Maniu :)
Znajdę jakiś sposób by was informowć :)
OdpowiedzUsuńAll to co mi wysłałaś-brak mi słów. To piękne i masz zacząć to gdzieś publikować bo te cuda nie mogą się marnowć:)
Czyli, że Ola zostawi Polaków dla Austriaków? :o Przecież Maciek powiedział jej, że ją kocha, a ta będzie u Austriaków i jak to tak, hm? No, ale może coś więcej o Gregorze teraz będzie, co? <3
OdpowiedzUsuńPS. nowość na: another-story-about-ski-jumping.blogspot.com