Aleksandra
-Alex-pierwszy w moją stronę skierował się Morgi a zaraz za nim reszta znanej mi ekipy Austriackiej, którą miałam już okazję poznać. Ogólnie to znałam już trochę paru skoczków, przecież jeździłam sobie z Ewcią to tu, to tam. Nie moja wina,że jako jedyny Kot mi nie przypadł do gustu. No może nie do końca.
-Witaj, Morgi-wyciągam ku niemu ramiona. W sumie ten człowiek to jest chyba niezniszczalny, żaden upadek mu niegroźny. Narobi tylko człowiekowi strachu a potem znów miażdży konkurencję.
-Jak miło Cię widzieć-sprawnie rozmawiamy sobie po angielsku, bo przecież moja znajomość niemieckiego jest kompromitująca. Ledwo co dopuszczalną ocenę z tego miałam. Włoski, francuski,angielski a nawet hiszpański mi podchodził ale niemiecki za cholerę.
-Ciebie również, mam nadzieję,że tylko tym razem nie skończymy na izbie-zaśmiałam się przypominając sobie ostatnie nasze spotkanie.
-Nic złego się przecież nie stało-zaśmiał się-no ale my tu gadu gadu a Ty musisz już iść-kiwnął głową w stronę zbliżającego się Kruczka.
-Jeszcze będziemy mieli czas żeby pogadać nieraz-uśmiechnęłam się do niego oraz dwóch stojących obok skoczków-do zobaczenia, chłopaki.
Chłopaki ? Aleś Ty Olka jest głupia, przecież to prawdziwi faceci. Łukasz rozdał nam kluczę do pokoi, jak się okazało wszystkie trzy reprezentację zajmują jedno piętro więc będzie wesoło.
-Załatwiłem w recepcji, możecie sobie dzisiaj imprezę zrobić ale wszystkiego z umiarem-dlaczego on patrzył na mnie ? Ej,panie trenerze ja umiem pić alkohlol z głową.
-Możecie również zaprosić Austriaków i Niemców.
Ależ oczywiście,że zaprosimy. Ale najpierw muszę iść do pokoju, rozpakować się a co najważniejsze odświeżyć!
Nasza mała imprezka jak na razie się rozkręca. Widzę prawie same znajome twarze, o na przykład taki Maciej gada sobie w najlepsze z najmłodszą perełką reprezentacji Niemiec. Mój szwagier szprecha sobie z Thomasem, Gregorem i Severinem. Piotrek z Dawidem piją sobie z Wankiem a reszta po prostu się bawi. A ja piję sobie drugiego drinka, i piłabym go dalej gdyby nie Titus ciągnący mnie na sam środek parkietu. Chyba nie muszę przypominać,że z głośników leciało prawie tylko polskie disco polo ? No ale, po alkoholu to nawet Niemiec będzie się bawił. Tak więc, ja jedna biedna kobieta tańczyłam sobie z siódemką całkiem przystojnych facetów. Nie narzekam. Tu jeden, tu drugi a tu jeszcze jeden. I o mamusiu ale mi fajnie.
Maciej
Oderwałem się od rozmowy z Wellim i reszta również przestała rozmawiać, wzrok każdego wlepiony był w szwagierkę Kamila. Wywijała na parkiecie między skoczkami a ich łapska kleiły się do niej. Najbardziej to chyba lepił się do niej Michael,jakby się wysmarował jakimś klejem czy coś.W końcu podniósł ją i postawił na stole. Olka szybko połapała się, o co chodzi i zaczęła tańcem ich jeszcze bardziej prowokować. To był chyba głupi pomysł zostawiać ich samych z alkoholem. Kamil stał z otwartą szeroko buzią i wpatrywał się w siostrę swojej żony. Swoją drogą ciało wyginała nieźle przed chłopakami, nawet Ci zajęci ślinili się na widok długich nóg panny Bilan. Thomas z Gregorem nie wyrabiali ze śmiechu widząc niezgrabne ruchy swojego kolegi.
-Maciek-szturchnął mnie w ramię Kamil. Swoją drogą skąd on się tu wziął. Nawet Welli jak zaczarowany wpatrywał się w Olkę.
-Czego?-warknąłem przechylając szklankę trzymaną w dłoni. Chyba najwyższa pora się napić.Kamyk nie odpowiedział nic tylko nadal wpatrywał się w Olę. Dziewczyna i Haybock ku uciesze pozostałych szykowali się do odegrania pamiętnej sceny z Dirty Dancing. Nawet Piotrek zadbał o odpowiednią oprawę muzyczną.
I wszystko wyglądało jak dotąd bardzo profesjonalnie i byłem pełen podziwu dla tej dwójki. Gdyby nie to,że Michael się zachwiał i runął jak długi a za nim poleciała Olka. I oboje zaczęli się z siebie śmiać. Michael objął ją jeszcze w pasie i leżeli tak sobie na podłodze. Reszta gapiów rozeszła się, by zapewne umoczyć buzię w alkoholu więc i ja wróciłem do rozmowy z najmłodszym z Niemców.
-Maciek-Kamil znów klepnął mnie w ramię-mam do Ciebie prośbę.
-Jaką ?-Andreas odszedł w kierunku swoich kolegów z kadry. Zostaliśmy we dwóch.
-Proszę zaprowadź ją do pokoju-wskazał głową na roześmianą siostrę Ewy.
-Czemu ja ? Niech Michael ją zaprowadzi, świetnie się dogadują.
-I ja wiem i Ty wiesz jak to się skończy.
No łatwo było by się domyśleć gdzie by skończyła ta dwójka dzisiejszej nocy. A Ewcia chyba by nie chciała żeby jego siostra zadała się z Austriakiem.
-Dobrze-burknąłem i postawiłem pustą szklankę na stoliczku. Podszedłem do tańczącej pary i poklepałem Michaela po ramieniu i chyba domyślił się,że chcę zatańczyć z Bilan. Pocałował ją w policzek i chwiejnym krokiem poszedł sobie przed siebie. W sumie ciekawe, jakim cudem Łukaszowi udało się załatwić nam tak dużą salę na prywatną imprezę w hotelu. Objąłem więc Olę w pasie.
-Massiuś chce ze mną zatańczyć ?-zaśmiała się i uwiesiła ręce na mojej szyi. Dokładnie sobie przypominam jak Olka zachowuje się po większej ilości alkoholu. I dobrze,że tym razem ja jestem trzeźwy. Zaśmiałem się cicho, zapominając o tym że traktuję Olkę jak wroga od....od ślubu Stefana i Marceli, i tańcząc kierowałem się z nią w stronę wyjścia. Widziałem,że pozostała trzeźwa reszta zaczęła ogarniać resztę pijaków.
-A gdzie Ty mnie ciągniesz ?-oprzytomniała i spojrzała na mnie swoimi dużymi oczami.
Nie odpowiedziałem tylko wpakowałem ją do windy i wcisnąłem odpowiedni guzik.
-Kociak znów chce się ze mną zabawić ?-zaśmiała się rozpinając guziki mojej koszuli. Nerwowo przełknąłem ślinę i odsunąłem się od niej by je zapiąć.
-No nie bądź taki wstydliwy, nie raz już widziałam Cię bez ubrania-puściła mi oczko.
-Ola przestań-syknąłem.
-Teraz Ola a nie wiedźma ? Oj Kocur kiedyś byliśmy w stanie normalnie pogadać.-winda zatrzymała się na naszym piętrze. Ciągnąc ją za rękę odprowadziłem ją pod same drzwi jej pokoju. O dziwo była w stanie otworzyć je sobie sama, czyli nie była jeszcze aż tak pijana.
-Kiedyś-żachnąłem. Faktycznie kiedyś, czyli od ślubu Kamila i Ewy bardzo często się z Olą spotykaliśmy. Do czasu.
-Wiesz co Maciek ? W łóżku i tak byłeś lepszy niż Rafał-zaśmiała się i zamknęła mi drzwi przed nosem.
I właśnie to jest powód dlaczego tak nie znoszę tej wiedźmy.
No ale kolejny to już na bank we wtorek :)
na początek taka uwaga - czytaj rozdziały przed opublikowaniem bo jest cała masa literówek, zgubione wyrazy, coś nie po kolei...
OdpowiedzUsuńAle nie znałam naszej Oli od tej strony! Niezłą z niej agentka, nie ma co!
Wyjaśnij mi wreszcie, co się takiego stało, że tak bardzo się nie cierpią!
Te błędy które wyłapałam poprawiłam :) dzięki za uwagę :)
UsuńOla się po prostu dobrze bawi i zrobi to nie raz :)
Nie mogę Ci powiedzieć :( wszystko się wyjaśni w dalszych rozdziałach :)
NO TO GDZIE SĄ TE ROZDZIAŁY JA SIĘ PYTAM?!!! HĘ?!
UsuńTe dalsze rozdziały się piszą ;D
UsuńSię piszą ... -,-
UsuńAle dziś w nocy dodam kolejną część :)
UsuńAle Ty jesteś uległa, wiesz? ;D
UsuńOj tam, mnie po prostu dopadła wena twórcza ;D
UsuńOj dobra, dobra! Ja tam nie narzekam! ;D
UsuńJak ja się cieszę, że niechcący trafiłam na Twojego bloga. Jest świetny ! Zdążyłam nadrobić od początku to opowiadanie i mam zamiar także to poprzednie. Co do akcji, ciekawe co takiego się stało pomiędzy Olą, a Maćkiem, że aż tak siebie nie lubią? Chociaż jak widać Kot już się łamie :) Czekam z niecierpliwością na następny, pozdrawiam Kukulka :D
OdpowiedzUsuńA nawet nie wiesz jak się cieszę się Ja,że przypadek chciał że ty trafiłaś :) Zyskałam nową czytelniczkę :) I bardzo mnie cieszy,że historia Kota i Oli Ci się spodobała ;)
UsuńRównież pozdrawiam xx
Aaaa... no pomiędzy nimi (czyt. Olą i Maćkiem) musi coś być! I ja się chcę dowiedzieć, co takiego się stało, że ich relacje się pogorszyły! :)
OdpowiedzUsuńAaaaa no coś się kroi, coś wisi nad nimi w powietrzu i coś ich łączy ale nie zdradzę co. Wszystko w swoim czasie ;)
Usuń