sobota, 19 kwietnia 2014

Kto się czubi, ten się lubi 8

Aleksandra

Sińce pod oczami zakryłam dużą ilością makijażu. Czułam się dziwnie ale nie miałam zbytnio innego wyjścia, jeżeli chciałam uniknąć kłopotliwych pytań.Nie mogłam się wykręcać dłużej tekstem,że jestem zmęczona. Muszę jeszcze wytrzymać tylko 3 dni. Załatwię wszystkie sprawy jakie mam załatwić po powrocie do domu i jadę do Francji na jak najdłużej. Jakby tego było mało, muszę poinformować moją siostrę,że rezygnuję z pracy dla Związku a najwyżej nie zaliczę roku. Jedyne czego będę żałować to braku codziennego kontaktu z chłopakami Pierwszą osobą która się o tym zaraz dowie będzie Łukasz. Dlatego też nieco spóźniona idę w kierunku siłowni, na której pewnie wszyscy są. Zawsze się zastanawiałam jak oni, takie chucherka podnoszą taki ciężarki, no bo nie ukrywajmy Kamil to mięśniakiem nie jest. Oczywiście każdy z nich okupywał inny przyrząd sportowy, tylko Maciej siedział na ławce pijąc wodę. Odwróciłam wzrok by na niego nie patrzeć.
-Przepraszam za spóźnienie-podeszłam do Łukasza który rozmawiał z Grześkiem.
-Nic się nie stało Olu-uśmiechnął się-dobrze się już czujesz.
-Tak, dobrze-uśmiechnęłam się lekko-Łukasz bo ja chciałam porozmawiać.
-Stało się coś ?-razem z Sobczykiem spojrzał na mnie podejrzliwie. Boże dlaczego oni tak na mnie patrzą ?
-Nie, tak, nie wiem-zaczerwieniłam się widząc przysłuchujących się nam chłopaków-ale to później,najlepiej w cztery oczy.
Kiwnął głową na tak, więc ja mogłam zacząć robić zdjęcia. Ostatnie na siłowni. Każdy z nich wrócił do ćwiczeń oprócz Kota, który nadal siedział na ławce tyle,że teraz obserwował mnie uważnie. Czułam na sobie jego wzrok, który strasznie mnie rozpraszał ale starałam się tego po sobie nie okazywać. Robiłam zdjęcia Biegunowi który biegał na bieżni, i Stefanowi obok niego. Kamil który podnosił ciężary. Kubuś skakał na skakance. Jedyne czego będzie mi brakować to widoku ich ucieszonych mordek na widok mojego aparatu.
-A może załapię się na prywatną sesję ?-na szyi poczułam ciepły oddech. Kot mruczał mi coś do ucha.
-Nie-odsunęłam się trochę od niego, jednak on znów się przybliżył.
-A czemu nie ?-i dlaczego on kładzie swoje łapy na mojej tali ? I dlaczego to moje przeklęte ciało tak reaguje na jego dotyk.
-Bo nie-mruknęłam. Byłam święcie przekonana,że wszyscy nam się przyglądają. Nie zauważyłam nawet kiedy Miętus zabrał mi bez problemu aparat z dłoni i zrobił zdjęcie. Maciek przysunął mnie bardziej do siebie, obejmując w pasie a głowę opierając na swoim ramieniu. Krzysiek i Bartek szczerzyli się do aparatu.
-A mówiłem...mówiłem,że oni tak ślicznie razem wyglądają-usłyszałam dumny głos Piotrka.
-Będą z nich takie ładne kociątka-zaśmiał się Dawid i Maciek w między czasie pocałował mnie policzek równo z błyskiem flasza.

-Ola.
Siedziałam na łóżku czekając na porę kiedy będę musiała zejść na obiad.
-Olka.
Wiecie jak fajnie ignorować szwagra ? Stoi przy łóżku i czeka aż się do niego odezwę. Niedoczekanie. Po tym co z tymi idiotami odwalili na siłowni mam ich ochotę wykastrować. Zawsze chciałam być weterynarzem. No bo kto w ich wieku drze japę śpiewając na cały regulator Maciek, Maciek się żeni ? No kto ? Tylko oni.
-Natka ?
-Czego ?-warknęłam.
Pewnie on jedyny odważył się by przyjść i mnie przeprosić. Zwyzywałam ich na siłowni od idiotów kończąc na trochę wulgarniejszych wyzwiskach.
-O czym chcesz rozmawiać z Łukaszem ?-przysiadł na łóżku. A więc to Ci interesuję.
-Dowiesz się w swoim czasie Kamyk-zamknęłam laptopa. Wysłałam zdjęcia Ewie i na dzisiaj miałam już spokój. Za to ona wysłała mi nowe USG mojego chrześniaka, wraz z nagraniem bicia serduszka. Jeszcze dwa miesiące i maluszek będzie z nami. Ciekawe czy wybrali już chrzestnego.
-Nie możesz mi powiedzieć ?-spojrzał na mnie podejrzliwie.
-Nie, lepiej mi powiedz czy macie już imię ?-chciałam jakoś zmienić temat. Wiedziałam,że jak Kamil zacznie nawijać o pierworodnym to nie będzie mógł przestać. Taki był dumny.
-Ewa się nadal upiera przy Natanie ja wolę Wiktora.
Wiedziałam,że jak Ewa się uprze to tak będzie. Jednak mnie też bardziej podobał się Wiktor. Nie tak bardzo jak Maciej,
-Wydaje mi się,że rodzice szybko wybiją jej to imię z głowy-poklepałam go po plecach-Wiktor Kamil Stoch, tak dumnie to brzmi co nie, Kamilu Wiktorze ?-zaśmiałam się.
-Bardzo bardzo dumnie, a czy Aleksandra Konstancja Bilan-Kot nie jest głodna ?
-Oj zamknij się-jęknęłam.
-Jakby nie patrzeć to wy jesteście małżeństwem-zaśmiał się zapewne przypominając sobie welese Huli.
-I to tylko przez was-szturchnęłam go w ramię-chodź już.

-No więc Ola o czym chciałaś ze mną rozmawiać ?-Łukasz usiadł przy stoliku naprzeciwko mnie. Wybraliśmy ten najbardziej oddalony od wszystkich. Przygryzłam lekko wargę, nie było wyjścia. Podjęłam już decyzję i jej nie odwołam.
-Przykro mi ale nie zostanę fotografem drużyny w czasie sezonu.
Zaskoczyła mnie jego reakcja. Dłonie zacisnął w pięść. Jego twarz poczerwieniała ale zaraz wróciła do normalnego koloru.
-Myslałem,że Ci się podoba współpraca z nami-bardziej stwierdził niż zapytał.
-Bo mi się podoba, naprawdę tylko ja nie dam rady. 
-Cóż pozostaje mi jednak mieć jeszcze nadzieję,że zmienisz zdanie. Masz na nich świetny wpływ.
-Nie wydaje mi się, i proszę mógłbyś im jeszcze nic nie mówić ?
-Jasne,liczę,że jeszcze sobie to przemyślisz.

Maciej

Ale to Titus nieźle wykombinował z tym aparatem. Nadzieja w tym,że Ola nie usunęła tych zdjęć.  Postępuję dokładnie tak jak mówiła Ewcia, stopniowo, nie jakbym był w gorącej wodzie. A i miałem robić wszystko by Michael trzymał się jak najdalej od niej. Stoch stwierdziła,że jak wrócimy do Polski to ona sama też pomoże mi zdobyć ponownie serce jej siostry. Oczywiście jak jej szczegółowo powiedziałem co i jak, zwyzywała mnie od idiotów i tak dalej. Ale i tak Ola pasuję tylko do mnie i żaden Austriak swoich łap na niej nie położy. Po moim trupie. Chodziłem sobie po korytarzu, bo Piotrek od dwudziestu minut rozmawiał z Justyną, Janek udzielał Kamilowi rodzicielskich porad. A reszta spała po obiedzie. Mnie nosiła energia, ewentualnie to miłość mnie uskrzydlała, bo gdzieś w głębi siebie czułem,że Ola też mnie kocha. To jak reagowała na mój dotyk, jak zachowywała się kiedy mnie widziała. Na końcu korytarza ustawione były dwa fotele i obydwa były teraz zajęte. Widziałem tylko dwie blond głowy. I znów ten Michael. Co on do niej ma ? Chyba będę musiał pogadać z nim po męsku.
-To skoro rezygnujesz za stażu u nich, to może odbędziesz go u nas ?-usłyszałem ten jego niemiecki akcent i aż krew się we mnie zagotowała. No bo Ola nie może odejść. Nie może mnie zostawić wtedy kiedy ja zaczynam o nią walczyć.Nie czekałem by usłyszeć jej odpowiedź, tylko biegiem puściłem się by poinformować wszystkich o tym fakcie, by i oni zaczęli działać.Austriacy nie mogą zabrać nam Oli. Ona jest tylko i wyłącznie nasza. Tylko i wyłącznie moja, choć sama o tym jeszcze nie wie.

Pytanie teraz co zrobi Maciek i co postanowi Ola. 

Kochane moje dziewuszki! Chciałabym wam życzyć baaardzo wesołych świąt i mokrego podkoszulka w poniedziałek! :* 

3 komentarze:

  1. "Bo ja postępuję powoli, stopniowo ..." Po czym łapie ją w talii i szepcze do ucha. Rzeczywiście. Bardzo powoli i bardzo stopniowo panie Kot.
    Jak tak dalej pójdzie to będę miała z naszego Maćka niezły ubaw. To jego waleczne oblicze tak mnie rozbawia! ;D
    Wesołych świąt kochana! I reszcie czytelniczek też życzę wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdrosny Maciek jest taki fajny i uroczy, że mogłabym czytać o nim wiekami. No, a mieli się Polacy nie dowiedzieć o tym, że już nie będzie ich fotografem, ale ucho Kota niestety to dosłyszało i proszę. Zaraz wszyscy będą poinformowani!
    Ej, ale z tym stażem u Austriaków to nie taki głupi pomysł, wiesz? No bo wreszcie zrobi się miejsce dla mojego Gregorka! O, a wtedy to Maciek będzie musiał walczyć o Olę niczym lew! XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Maciek jest wariatem furiatem ale jest kochany :)
    Ale dlaczego ona od nich odchodzi ?
    Dobra ale jak już odchodzi to tylko do ''Autów'' :D I wiesz co sobie wymyśliłam ? Że może wykombinujesz jakąś walkę ? Maciek kontra Michael ?
    Wesołych moja Droga! :*
    I czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń