czwartek, 17 kwietnia 2014

Kto się czubi,ten się lubi 7

Aleksandra

-Ola może usiądziesz z nami ?-kiedy tylko weszłam do restauracji doszedł mnie krzyk Kuby. Obrzuciłam tylko wzrokiem osobników siedzących wraz z nim i widząc wśród nich Maćka pokręciłam głową i ruszyłam w kierunku pustego stoliczka pod oknem. Od czterech dni, unikałam jakiegokolwiek zbędnego kontaktu z Maciejem,z resztą skoczków rozmawiałam tylko wtedy kiedy musiałam. Cicho i solidnie wykonywałam swoją pracę,a w wieczorami siedziałam zamknięta w pokoju, udając za każdym razem,że śpię. Całkiem mile zapowiadający się czas w Chorwacji, zmienił się w klapę.Już odliczałam dni do powrotu do Krakowa a potem sobie polecę tak jak planowałam do Francji. Przesyłałam Ewie zdjęcia na bieżąco, ona była zadowolona z mojej pracy, trener był zadowolony z mojej pracy, wszyscy byli zadowolenie z mojej pracy łącznie z fanami, chwalącymi moje dzieła.
-Co tak sama siedzisz ?-podniosłam głowę słysząc angielski płynący prosto z ust Gregora koło którego stał Thomas. Papużki nierozłączki.
-Bo boli mnie głowa-skłamała. Obydwaj bez pytania usiedli naprzeciwko mnie i zaczeli konsumować swój posiłek.
-Za ile wyjeżdżacie ?
-Już za cztery dni, strasznie szybko-lekko się uśmiechnęłam.
-Kot gdyby mógł to by mi łomot spuścił-zaśmiał się Schliri a ja niemal nie zakrztusiłam się płatkami-zresztą po ostatnim wypadzie do klubu również.
-To nie będziesz już tak śliczny-zbyt mocno odłożyłam łyżkę.
-Alex dzieje się coś ?
-Nic, sorry chłopaki ale pójdę się położyć-mimo,że nie skończyłam jeść śniadania postanowiłam resztę sobie darować. Miałam mieć spokój aż do popołudnia kiedy to musiałam towarzyszyć im podczas treningu na plaży. Miałam już wychodzić kiedy poczułam szarpnięcie za tył bluzki.
-Nasta co jest ?
Boże czy oni mogą dać mi spokój ? Chce odwalić swoją robotę, wrócić do domu i rzucić ją w cholerę!
-Nic, Kamil boli mnie głowa idę się przespać.
-Wielkie mi nic skoro nas unikasz-wszedł mu w słowo Stefan-Olka co się dzieje ?
-Nic do cholery!-krzyknęłam-chce mieć święty spokój!
Wyrwałam się Kamilowi i szybki krokiem ruszyłam w stronę pokoju. Jeszcze mi tylko brakowało telefonu od siostry albo żeby ktoś inny jeszcze zapytał co mi się dzieje.

Maciek

-Co z Tobą ?-szturchnął mnie Kuba łokciem. Obserwowałem Olkę która chyba lekko się uniosła przy stole rzucając łyżką.  Od kilku dni unikała nie tylko mnie ale i również pozostałych. Robiła tylko zdjęcia, odzywając się tylko wtedy kiedy musiała a potem uciekała do pokoju i z niego nie wychodziła. Dawid i Krzysiek parę razy wołali ją do siebie ale nie otworzyła im nawet drzwi.
-Nie mam pojęcia co z nią jest-zrezygnowany Kamil usiadł z powrotem na swoim miejscu-przecież Ewa utnie mi głowę.
-Ty ale Kot jakiś nieswój jest ostatnio-błysnął Kubacki. Nie no serio ? I nie patrzcie tak na mnie, bo zaraz wam wszystko powiem!
-Faktycznie-przyznał mu rację mój braciszek.
-Oj darujcie sobie te przesłuchanie, nie mam nic wspólnego z jej zachowaniem-skłamałem doskonale zdając sobie sprawę z tego,że Ola jest taka przeze mnie. Wszyscy zgodnie pokręcili głowami i wrócili do jedzenia zostawiając mnie w spokoju. Sam nie mogłem się na nim skupić więc nie zwracając niczyjej uwagi wyszedłem z restauracji. Miałem chwilę czasu a nie chciało mi się kompletnie nic. Nogi same pokierowały mnie pod pokój Oli, lekko nacisnąłem klamkę licząc,że nie zamknęła się na klucz. Wszedłem cicho i w oczy rzuciła mi się jej sylwetka leżąca na łóżku. Jej klatka piersiowa unosiła się w górę i w dół a dookoła porozrzucane były chusteczki. Była taka spokojna jak spała.
-Gdybyś Ty wiedziała, co czuję do tej pory-nachyliłem się i pocałowałem ją w czoło. Okryłem kocem leżącym na fotelu i wyszedłem z pokoju cicho zamykając drzwi.

-Kuba Ty sobie chyba żartujesz ?-no niby starszy a głupszy. 
-Maciek proszę!
-Jak Ty to sobie wyobrażasz ? Do ślubu zostały dwie godziny i zamiast Ciebie mam pojawić się ja-zaśmiałem się z idiotycznego pomysłu brata. Obiecał,że zostanie partnerem siostry Ewy a teraz się wykręca chorobą,idiota.
-Moja wina,że mam grypę żołądkową? Proszę Cię, Ola jest super!
-Człowieku, widziałem ją tylko raz i to z daleka-załamałem ręce.
-Zgadasz się ?
-A mam wyjście ? Mam nadzieję,że nie będę tego żałował-spojrzałem na niego kręcą głową. 

-Cześć ja...
-Wiem jesteś Maciek, młodszy brat Kuby-wyciągnęła do mnie dłoń prześliczna blondynka. I ona chciała się umówić z moim bratem ? Co ona ślepa ? 
-Cieszę się,że będę mógł Ci partnerować-uśmiechnąłem się do niej ściskając jej delikatną rękę-proszę to dla Ciebie-wyciągnąłem w jej kierunku bukiecik ze stokrotek.
-Nie trzeba było, to ja się cieszę,Ewa by mnie zabiła gdybym była sama-zaśmiała się. Brzmiała jak taki delikatny dzwoneczek. Jej ciało zdobiła, krótka kremowa sukienka, dopasowana do jej ciała. Blond włosy, opadały falami na odkryte ramiona. 
-Bardzo ładnie wyglądasz, Aleksandro-uśmiechnąłem się,widząc rumieńce na jej twarzy. Bylebyś się Maciej tylko nie zakochał.

Na ziemię wróciłem po tym jak na korytarzu wpadłem na kogoś. Podniosłem głowę do góry i stanąłem twarzą w twarz z uśmiechniętym od ucha Austriakiem. Michael. Nie wiem czemu ale osobnik ten działa mi na nerwy, może to dlatego,że kręcił się zbyt blisko Oli ?
-Cześć, wszystko dobrze ?
A co go tak to interesuję ?
-Cześć, wszystko w porządku-odpowiedziałem.
-Chciałem Ci tylko powiedzieć,że jak Alii jeszcze raz będzie przez Ciebie płakać to będziesz miał ze mną do czynienia-poklepał mnie po ramieniu i poszedł sobie w kierunku przeciwnym do mojego. Zaraz zaraz, czy on mi groził ?


-Maciuś ? Stało się coś ?-Ewa odebrał telefon już po drugim sygnale. Jak zaraz komuś się nie wygadam to oszaleję. Chłopakom nie powiem, bo mnie wyśmieją a Kamil przy okazji obije mi twarz.
-Mam problem Ewa.
-W takim razie już loguję się na skype a za chwilę Ci pomogę.
Rozłaczyła się a ja uruchomiłem laptopa, logując się na komunikator. Zaraz potem siedząc na łóżku rozmawiałem z żoną Stocha.
-Jak tam mały ?
-Dobrze, ale chyba nie to Cię teraz gryzie.
-Jak Ty mnie znasz, choć wydaje mi się,że po tym co Ci powiem to mnie znienawidzisz-szepnąłem.
-Głupoty gadasz Maniek, mów!
-Ewa no, bo ja chyba kocham Olkę-zamknąłem oczy.
-Kochasz kogo ?-zaśmiała się-że moją Olę ?
-Wtedy po waszym weselu spotykałem się z nią a potem, zachowałem się jak kretyn i dlatego on mnie teraz nie cierpi.
-To Ty byłeś tym jej kochasiem ?-nadal się śmiała-a miałeś powód by się tak zachować ?
-Ostatnio się okazało,że nie. I ja nadal ją kocham.
-Nigdy nie powiedziałabym,że Ty i Ola, nie wierzę-Stoch nadal się śmiała-wybacz Maciek.
-Tyle,że ja nie wiem co mam robić.
-Jak to co ? Wszystko żebyśmy byli rodziną-zaśmiała się-kochasz, to walcz, a ja Ci pomogę.
Kochasz to walcz, łatwo powiedzieć, gorzej wykonać.

Maciek się przyznał. Maciek się przyznał. Maciek kocha Olę. 

Która się spodziewała dzisiaj rozdziału ? Powiedźcie,że żadna ? 

Gdyby jutro się nic nie pojawiło (a prawdopodobnie nie pojawi) to ja chce wam życzyć Weeeesołych Świąt <3  

7 komentarzy:

  1. Jeej ! Jeszcze niech tylko Ola się przyzna, że Maciek nie jest jej obojętny i będzie cudownie :D
    Jak Ewa mu będzie pomagać, to szykuje się niezła akcja :)
    Pewnie żadna z Nas nie spodziewała się dzisiaj rozdziału xD
    Za to ja, oczekuję go jutro. Baaardzooo proooszęę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy zobaczymy jak się z czasem wyrobię;D

      Ewa i Maciek nieźle się będą chyba musieli namęczyć ;D

      Usuń
  2. "kochasz to walcz!"
    Lubię te Twoją Ewcie... I Michaela też :D

    Ale Maciuś z problemami taki mało marudny jest ? Nawet fajne to jest ;)
    No to mam nadzieję że Maciuś będzie walczył już jutro ;)
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmieniłam zdanie, Maciej nie będzie marudą, on będzie wariatem i furiatem ;D
      Może powalczy ale nie koniecznie musi coś już jutro zwojować :)
      Caaałuski :*

      Usuń
  3. Teraz czekam na rozmowę Kamila z Olcią ;D niech mu wszystko opowie ;D a potem Kamil z Ewą ich zeswatają i wszystko skończy się szczęśliwie haha ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie tam zeswatają, wtedy wszystko będzie za łatwe. A Oleńka nie odda się tak szybko Maciusiowi ;D

      Usuń
  4. Mówiłam? No wiedziałam, że on ją kocha! Teraz jeszcze, żeby Ola to odwzajemniła, a byłoby bardzo fajnie.
    Grożący Maćkowi, Michael - że co? Akcja się rozkręca! :)

    OdpowiedzUsuń